12 sie 2015

Motywacja do biegania, ćwiczenia, do zdrowego żywienia

Witam cieplutko,


Zdjęcia z pierwszego etapu ćwiczeń z 2014 roku

mój "romans" z ćwiczeniami zaczął sie ponad 2 lata temu. Zaczęłam ćwiczyć, bo chciałam schudnąć. Przez ten czas miałam okresy intensywnego ćwiczenia (codziennie), spowolnienia i lenistwa (3-4 razy w miesiącu), a także okresy, kiedy wcale nie ćwiczyłam. Udało mi się przez ten czas schudnąć nie tyle z wagi (bo tylko ok 5-6 kg), ale z centymetrów (9 cm mniej w pasie)! Zmienił się wygląd mojego ciała, brzucha i nóg.




Dziś chciałam się z Wami podzielić co mnie motywuje i co sprawia, że np obecnie każdego dnia wstaje o 6 rano i biegam, co mnie motywuje aby starać sie jeść zdrowo. Oczywiście do ideału mi daleko :) Czasami nie chce mi się ćwiczyć i ruszać lub zjadam słodycze. Ale ogólnie jestem osoba zmotywowaną i trudno mnie zniechęcić do aktywności ;)

Czerwiec 2015

Nie ważę się!

Po pierwsze, nie ważę się ale mierz. Nie oczekuję, że efekty pojawią się od razu. Nie oznacza to, ze wagę wyrzuciłam, czasem na nią wejde ale staram się tego nie robić częściej niż raz na 2 tygodnie.

Miałam niedawno taką "fazę" na ważenie i robiłam tą codziennie. Niestety skutkowało to spadkiem motywacji i chęci do działania. Dlatego zachęcam, żeby częściej się mierzyć,a nie warzyć.

Porównywanie do innych

Po drugie, porównuje siebie do siebie samej a nie do innych. Nie ma sensu porównywać się do dziewczyn z internetu czy do gwiazd czy celebrytów. Szczególnie, że zdjęcia w jakimś stopniu ograniczają prawdę, dużo zależy czasem od światła czy kompozycji zdjęcia.

Lubię raz na miesiąc robić sobie zdjęcia swojej sylwetki i na podstawie zdjęć oglądać efekty mojego działania.


Robię to, co lubię

Po trzecie, robie i jem to co lubisz. Aktywność fizyczna czy dieta powinna sprawiać nam przyjemność, smakować. Nie ma sensu zmuszać się do czegoś i każdego dnia męczyć się z tym. Jest bardzo dużo form aktywności nie trzeba np. biegać czy ćwiczyć fitness, można pływać, grać w tenisa czy tańczyć. To samo dotyczy odżywiania. W każdej zdrowiej diecie można znaleźć coś co nam smakuję. Można też znaleźć zdrowe zamienniki tego co lubimy, a nie jest zdrowe, np. pieczone frytki z batatów, zamiast tradycyjnych.


Podzial się z innymi

Po czwarte, ciesz się sukcesami z innymi. Mnie bardzo motywuje jak innym opowiadam o tym, co robię, jak dzielę się swoimi małymi sukcesami. Nie mówię o np. przebiegnięciu maratonu - ale o małych sprawach. Wsparcie bliskich jest bardzo ważne i pomaga w chwilach gdy "nam się nie chce".


Błędy i wpadki

Po piąte, nie jestem dla siebie za surowa, popełniam błędy. Mnie zniechęciłaby postawa oceniająca wobec każdej rzeczy, którą robię i jem. Pozwalam sobie na małe wpadki czy gorsze dni. Lepsza jest mała "porażka" niż absolutna rezygnacja z tego co dla nas dobre czy zdrowe.

Jeśli chodzi o dietę, to obecnie odżywiam się w sposób wegański ale nie robię tego w 100% zdarza mi się zjeść niewegańskie słodycze czy lody. Nie jem mięsa, jajek, serów czy nabiału w czystej postaci. Ale jeśli bardzo będę miała ochotę na coś co ma w składzie pochodną np nabiału (np. serwatka z mleka) to zjem to i nie będę tydzień płakać. Nie lubię radykalizmu i chce powoli się przyzwyczaić do nowego stylu żywienia. Może dla kogoś jestem niekonsekwetna - ale wolę powolne i skuteczne wdrążenie nowych nawyków, niż zmuszanie się i na dłuższą metę porzucenie wybranej drogi.


Czerwiec 2015

Last but not least :)

Ostatnia moja rada - to dajmy sobie czas. Aby nasze czynności przekształciły się w dobre nawyki trzeba czasu. Nie warto rezygnować np z ćwiczenia po 3 czy 4 razach. Tak samo każdy nowy styl żywienia potrzebuje minimum 3 tygodnie aby organizm przywykł i przestawił sie na te tory.


Moja (aktualna) codzienna aktywność

W tym tygodniu codziennie chodzę piechota do pracy wiec moja aktywność się trochę różni, ale ogólnie wygląda to tak:
- o 6 rano - wstaje, wypijam wodę i biegam przez ok 30-35 minut;
- po 7 rano wychodzę z domu i idę 4 km do pracy (ok 45 minut);
- o 16 kończę pracę i wracam do domu - 4 km
ok 3 razy w tygodniu wieczorem ok 19- czy 20 - ćwiczę z Chodakowską.

W weekendy mniej  chodzę, ale mam więcej innej aktywności takie jak pływanie, ćwiczenia w domu.

Mam nadzieje, że komuś mój wpis się przyda ;)
Proszę napiście co Was motywuje i z czym głównie macie problemy jeśli chodzi o motywowanie.

Pozdrawiam,



16 komentarzy:

  1. Wow! Niesamowicie Cię podziwiam. Jak znajdujesz na to wszystko siły i czas? Jeszcze masz czas na gotowanie i przygotowywanie zdrowych posiłków, nie mówiąc już, że masz do tego męża, blog i pewnie milion innych aktywności... Podziwiam niesamowicie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wow dziękuję :)) Twój komentarz własnie dał mi siłe na kolejne wyzwania :) Zawsze się staram czerpać maksymalnie z pozytywnych doswiadczeń :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Podziwiam i dzięki za motywację! Ja stwierdziłam, że muszę w końcu na stałe wprowadzić aktywność fizyczną do swojego życia. Jestem jeszcze młoda i uczę się w liceum, więc przyda się takie porządne napocenie się kilka razy w tygodniu i wytworzenie endorfin :) Podobno stymuluje to pracę mózgu, coś antystresowego też by się przydało, zdaję maturę w przyszłym roku i wiadomo, psychicznie będzie ciężej. Najgorzej jest chyba znaleźć energię na to by po 8-9 godzinach nauki i odrobieniu wszystkiego ruszyć się i coś poćwiczyć. Nie wiem, jak to robisz, że przy pracy i masie obowiązków dodatkowo znajdujesz na to siły i chęci ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wow! dziękuję :)) Życzę Ci dużo motywacji i siły! Atykwnosc fizyczna zmienia nie tylko sylwetkę ale i zycie ;)

      Usuń
  3. 4 km do pracy i z pracy? boshhhh, mnie ciężko przywlec się z przystanku autobusowego do domu. Pracuję w przedszkolu i jedyne o czym marzę po 8 godz latania za dzieciakami to żeby zasiąść dupką w mpk- u i pozwolić przywieść się do domu. Ale żeby nie było, to od tego tygodnia zaczęłam ćwiczyć Skalpel z Ewą, dziś dzień 3 :D zobaczymy ile (czy) wytrwam ;)
    pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, 4 w jedną stronę i 4 w drugą :) Mam pracę siedząca więc trochę mi łatwiej po pracy isc na taki spacer.
      Zyczę powodzenia z Skalpelem, ja lubię sklapel 2 z krzesłem - polecam!

      Usuń
  4. Bardzo fajny wpis, pozwala sobie wszystko ułożyć w głowie. Również jestem na etapie zmiany nawyków żywieniowych. Walkę o smukłą sylwetkę zaczęłam od wprowadzenia do swojego rozkładu dnia ćwiczeń, ale efekty zauważyłam dopiero ok. 2 miesięcy po zaprzestaniu treningów i zmianie diety na lżejszą.

    Dobrze, że napisałaś o tym ważeniu i mierzeniu, rzeczywiście sugerowanie się jedynie ciężarem ciała bywa niekorzystne dla naszej psychiki, bo gdy ćwiczymy jesteśmy ciężsi, ponieważ zwiększa się objętość mięśni. Kiedyś założyłam sobie nawet zeszycik z pomiarami mojego ciała, żeby móc monitorować postępy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety często tak jest, ze efektów nie widać na wadze czy jak sie codziennie patrzy w lustro. a jak się zmeirzyc czy porównać zdjecia to nagle widzi sie duze różnice. Polecam też mierzyć się rpzed treningiem, bo podczas cwiczeń puchniemy lekko i może wyjśc ciut wiekszy wynik.
      Zeszycik jest fajnym pomysłem ;))

      Usuń
  5. Super wyglądasz, widać, że sport nie jest ci obcy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wow, dziękuję :) Daleko mi do wymarzonego ideału ale dumna ejstem z postępów!

      Usuń
  6. Podziwiam cie. Jakie buty masz do chodzenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzę w zwykłych butach - sandałkach.

      Usuń
  7. Wkradła się literówka. Po piąte a nie po piątek :) Podziwiam, że po bieganiu masz siłę jeszcze na spacer :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dzięki! Poprawiałam błędy i mi word poprawił na piątek ;)

      Usuń
  8. Też chodzę pieszo do pracy i też mam do niej 4 km w jedną stronę :D No i czasami równiez jestem leniuszkiem jak Ty. A do ideału wcale nie tak daleko moim zdaniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :)) Taki spacerek do pracy to ajna sprawa ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...