3 paź 2018

Kiedy drugie dziecko? Jak reagować - moja i innych mam odpowiedź

Witam cieplutko,


Dwoje ludzi poznaje się, chce być ze sobą. Wszystko pięknie się układa. Rodzina i znajomi zaczynają więc zagadywać to kiedy zaręczyny? Kiedy ślub? A gdy już się zdecydują i powiedzą sakramentalne „Tak”, pojawiają się pytania „No to kiedy dziecko?”. A jak już masz jedno, to chcą wiedzieć kiedy drugie?...


Jak zachować prywatność w rodzinie?

Jak zachować prywatność w Internecie – proste nie pokazuj, nie komentuj i nie wstawiaj. Ale jak zrobić to samo na łonie rodziny? Tutaj nie jest to takie proste, bo przede wszystkim masz do czynienia nie z obcymi ludźmi, a z osobami z najbliższego kręgu, osobami które cię kochają i życzą ci jak najlepiej. Pomimo całej tej troski i wsparcie z ich strony są sytuacje, kiedy nie chce się mówić o swoich planach.

Dla mnie pytanie i plany co do dziecka są bardzo osobistym tematem. O ile pytanie o ślub jest dość osobiste, ale dotyczy często też innych osób, które będą zaangażowane (np. poprzez częściowe pokrycie kosztów), wiec warto je z czasem młodej parze zadać, to pytanie o dziecko jest dla mnie tematem tylko przeznaczonym dla owej pary. To nie babcia, ciocia czy siostra będzie wychowywać dziecko, tylko właśnie ta para, która ma się na nie zdecydować!

Jak w takim razie radzić sobie z takimi pytaniami? Po pierwsze, zastanowiłabym się dlaczego dana osoba zadaje pytanie o dziecko. Czy wynika to z tego, ze przyszła babcia marzy o wnuku, czy np. wścibska kuzynka chce wiedzieć czy kilka dodatkowych kilogramów zdobytych na wakacjach wynikają z ciąży? Jeśli ktoś pyta z troski, z miłością i wsparciem, warto delikatnie wytłumaczyć, że taka decyzja należy do nas i na pewno w swoim czasie wszyscy się dowiedzą, jak zostanie podjęta (lub będzie „w drodze”).
Natomiast jeśli ktoś pyta z czystej ciekawości lub nawet z chęcią dokuczenia („A moja Halinka to miesiąc po ślubie już spodziewała się bliźniaków!”) – trzeba jasno i wyraźnie ukrócić takie pytania! „To nasza sprawa”! Koniec kropka, nie ma co się tłumaczyć, delikatnie odpowiadać. Tutaj trzeba twardo postawić granicę i raz na zawsze zakończyć takie pytania.

Dobra, dobra…ale kiedy u was drugie dziecko?

Nie raz już dostałam to pytanie w Internecie i w życiu realnym. Odpowiem – będzie jak będzie :D Raczej tego nie ukryje, o ile będzie co ukryć :P


Dużo par ma problem z zajściem w ciąże, starają się latami. Nie jest to już problem jednostek! Bardzo wiele par zmaga się z tym i pytania o dziecko są nie tylko niedyskretne, ale i bolesne.


Inne mamy na temat pytania o drugie dziecko

Zaprosiłam kilka mam do dyskusji, jak one reagują na pytanie o drugie dziecko. Oto jak odpowiedziały:


"Pytania o drugie dziecko padały ze strony dalszej rodziny, gdy moja córka miała około roku. Odpowiadałam wtedy, że nie myślę o drugim, bo moje pierwsze, jeszcze nie potrafi chodzić... to zazwyczaj ucinało dalszą dyskusję. Planuję mieć w przyszłości drugie, ale w momencie gdy do tej decyzji dojrzeję, a córka będzie bardziej samodzielna. Uważam, że macierzyństwo, oprócz obowiązków i ograniczeń, powinno wiązać się z radością, a wątpię czy kobieta, której pierwsze dziecko ma ledwie rok, a za chwilę rodzi drugie (i nie jest to świadomie planowany maluszek) jest szczęśliwa, czy raczej przytłoczona nadmiarem obowiązków i zmęczeniem."

(Ania)


"Odnośnie pytań o drugie dziecko - wydają mi się tego typu pytania bardzo niegrzeczne,bo nikogo nie powinno interesować kiedy postaramy się o rodzeństwo dla naszego synka 🙄 A słyszę te pytania ciągle - od ciotek,kuzynek,koleżanek itp. Wcześniej grzecznie odpowiadałam,że jeszcze nie czas,że jeszcze trochę. Teraz odpowiadam ostro - "to nie Twoja sprawa" i zamykam dyskusję na ten temat. To nasza decyzja,nasze życie i nie pozwolę komukolwiek wchodzić w nie z butami 😡Często takie pytania powodują..
... smutek albo żal u osoby pytanej,bo kobieta np nie może mieć więcej dzieci,albo przeżyła taką traumę związaną z samym porodem,że nie świadomie nie chce przechodzić przez to raz jeszcze. I trzeba to uszanować a nie ciągle dopytywać - kiedy to dziecko? Niech każdy żyje własnym życiem a wtrąca się w cudze. Bycie matką to dla mnie osobiście najpiękniejsza ale zarazem najtrudniejsza rola z jaką przyszło m się zmierzyć w moim życiu. Nie wiem czy chcę mieć jeszcze jedno dziecko. Z jednej strony...
... nie wyobrażam sobie,że mój synek będzie jedynakiem a z drugiej - boję się bólu,porodu,tego co potem - uwiązania w domu na parę miesięcy.... Miałam baby bluesa,bardzo długo nie umiałam cieszyć się Maleństwem i gdyby nie wyrozumiały mąż to chyba bym nie dała rady. Pomogły też obie babcie,ale nie każda z nas ma tyle szczęścia...
Dlatego ciągłe pytania - kiedy? kiedy? kiedy? uważam za niewłaściwe. Bo czasami kobieta nie może mieć więcej dzieci albo przeżyła taką traumę związaną z samym porodem,że po prostu świadomie nie chce jeszcze raz przez to przechodzić. Stawianie tego typu pytań nie powinno wogóle mieć miejsca. Bo to indywidualna sprawa każdej kobiety i jej męża /partnera."
(Agnieszka)


"odkąd pamiętam chciałam mieć tylko jedno dziecko - i moje pierwsze dziecko utwierdziło mnie w tym przekonaniu (męża też). nasza córeczka jest naszym ideałem i nie czujemy potrzeby dalszego powiększenia rodziny, a na pewno nie w ciągu najbliższych kilku lat. urodziłam 10 mcy temu i może dlatego aż tak często nie słyszałam pytania: "kiedy kolejne?" aczkolwiek niestety pojawiło się. odpowiadamy: "nie planujemy" albo "za 6 lat" 😅 pytania padły od bliskich lub przyjaciół
więc jestem w stanie to przetrawić. gdyby jednak tak wścibska była dalsza rodzina lub ktoś totalnie obcy - odpowiedź byłaby jedna: NIE TWOJA SPRAWA."
(Anna)



***

Mój Instagram KLIK


Pozdawiam,



13 sie 2018

Jak nauczyć dziecko pić ze słomki / bidonu?

 Witam cieplutko,




Mogłoby się to wydawać banalne, kupuję bidon, daje dziecku, mówię „pij” a dziecko pije. Noo tak… Ale nie zawsze tak jest, a już szczególnie jeśli dziecko ma mniej niż rok i nie koniecznie rozumie co oznacza słowo „pij” ;D



Dlaczego chciałam nauczyć Remka pić ze słomki?

Głównym powodem (poza tym, że fajnie wygląda bobas pijący ze słomki) był picie na spacerach. Temperatura na dworze robiła się coraz wyższa i coraz bardziej potrzebne były napoje podczas spacerów. Wcześniej chodziliśmy z kubkiem niekapkiem, którego Remek sam nie umiał dobrze nachylić, aby się napić. Spacery były przerywane, żebym mogła kucnąć koło niego i pomóc mu napić się z kubeczka. Dzięki przejściu na bidon Remuś jadąc w wózku trzyma bidon na kolanach i pije swobodnie kiedy zechce.

Kiedy zacząć naukę picia ze słomki?

Remek nauczył się pić ze słomki ok 8 miesiąca życia. Kiedy miał 6 miesięcy zaczęliśmy rozszerzać dietę metodą BLW i wtedy kupiłam bidon. Na początku bidon służył jako gryzak i Mały nie wiedział, że z tego można się napić.



Jak zacząć naukę picia z bidonu?




U nas wyglądało to tak, że zaczęliśmy od tubek z owocami ;) Początkowo dawałam Remkowi tubkę, tak, ze ja wyciskałam owoce a on zjadał to, co znalazło się w jego buzi. Po kilku tubkach załapał, ze trzeba to ssać i sam zacząć zjadać tubki. Gdy już wprawił się w ssanie z tubki, zamiast tubki dałam mu słomkę (lekko posmarowaną ulubionymi owocami). Mały poczuł znajomy smak, zaczął ssać i zaczął pić J





Metoda banalna a skuteczna! Poleciłam ją już przyjaciółce, która też w ten sposób nauczyła pić córkę.



Mam nadzieje, że wpis okaże się przydatny i nasza metoda sprawdzi się też u waszych dzieci.

***

Mój Instagram KLIK


Pozdawiam,


6 sie 2018

Encanto keratynowe prostowanie ;)

witam cieplutko!



 Ale dawno tu nic nie pisałam! zdecydowanie bardziej aktywna jestem na Instagramie (zapraszam KLIK). Dziś przychodzę z efektami mojego prostowania włosów za pomocą keratyny - Encanto.



Prostowanie keratynowe w domu

Zdecydowałam się zrobić ten zabieg w domu. W zakładzie fryzjerskim mogłabym zapłacić nawet ponad 500 zł, natomiast w domu wyszło mniej niż 100 zł! razem z moją siostrą już kiedyś prostowałyśmy w ten sposób włosy i mniej więcej pamiętałam jak to się robi. Krok po kroku:

- zamówiłam zestaw do prostowania włosów na allegro (opakowania po 100ml);

- znalazłam ochotnika (cudowna siostra męża), który zechciał podjąć się prostowania ;) Takiej długości włosów sama nie byłabym w stanie;

- następnie wykonałam zabieg dokładnie według TEGO opisu, wszystko trwało ok 4 godziny, zapach był przeokromny!;

- włosów nie myłam przez ok 4 dni.



Efekty po ponad miesiącu

Włosy nadal wyglądają na dużo zdrowsze! Są dużo gładsze, lepiej się rozczesują i mniej się puszą. Ale zdecydowanie nie są już proste :( Niestety znów zaczęły się falować! Zdecydowanie może być to efekt tego, że użyłam za mało środka względem mojej długości włosów. Myślę, że powinnam kupić co najmniej 125 ml.



Czy zrobiłabym ponownie zabieg?

Pewnie, że tak.Gorąco polecam każdemu kto czuje, ze jego włosy wyglądają na bardziej zniszczone niż są oraz  mają tendencje do puszenia.



***

Mój Instagram KLIK
Moje FOODBOOKi - KLIK
Mój kanał na YouTube - KLIK
wpisy ŚLUBNE - KLIK

Pozdawiam,


11 maj 2018

Nauka pływania dla niemowląt

Witam cieplutko,



Czy słyszeliście, że są zajęcia pływania dla niemowląt? Do niedawna nie miałam pojęcia!A tu proszę nie tylko takie zajęcia są ale można zapisać na nie już 4 miesięczne maleństwo!



Podstawowe informacje:

- zajęcia są przeznaczone dla dzieci od 4 miesiąca (Remuś jest w grupie od 4 do 12 miesięcy);
- dzieci muszą mieć specjalne pieluszki do pływania - "pływuszki";)
- w zajęciach obecny jest jeden z rodziców (drugi robi za fotografa :D)



Pierwszy płacz

Niestety jakaś część dzieci na pierwszych pięciu zajęciach płacze ;( Nie jest to jakaś zasada i nie wszystkie dzieci tak reagują, ale to się zdarza. Remuś na pierwszych zajęciach był zachwycony, chlapał, śmiał się i bawił. Ale na drugich zajęciach już płakał i nie chciał bawić się z grupą. Instruktorka uspokajała, próbowała pomóc ale niestety mały po prostu musiał przywyknąć i dopiero na piątych zajęciach uspokoił się. Od piątych zajęć był już aktywnym uczestnikiem.



Największe korzyści

Poza wspaniałą zabawą i nową aktywnością dla Maluszka, zajęcia rozwijają zdolności ruchowe małego człowieka. Remuś uczy się różnych zachowań w wodzie, oswaja się z tym, że woda wlewa mu się do oczu i uszu. Trudno powiedzieć jak wyglądałby rozwój dziecka bez takich zajęć, ale w przypadku Remka (i innych dzieci) po zajęciach bardzo przyspieszył rozwój ruchowy. Remek dwa miesiące po tym jak zaczął naukę pływania - nauczył się samodzielnie siadać, raczkować i wstawać (prawie w tym samym czasie wszystkie aktywności na raz).

Gorąco polecam! W naszym przypadku głównym "partnerem" Remka na zajęciach jest tata i jest to też taka ich "męska" aktywność, hobby, coę co robią razem we dwóch :)


Chodzicie na takie zajęcia? Macie jakieś doświadczenia z tym?



***

Mój Instagram KLIK
Moje FOODBOOKi - KLIK
Mój kanał na YouTube - KLIK
wpisy ŚLUBNE - KLIK

Pozdawiam,



20 mar 2018

Pielęgnacja włosów po ciąży

Witam cieplutko,



O ile w ciąży zazwyczaj kobiety mają piękne, gęste włosy, które prawie w ogóle się nie przetłuszczają, to parę miesięcy (ok 3-6) po porodzie zaczyna się z nimi dramat... Prawie każda kobieta po urodzeniu dziecka zmaga się z nieprzespanymi nocami, stresem i okropnym wypadaniem włosów. Włosy lecą garściami i czasem pozostają łyse placki! Co można na to poradzić? Jak ja pielęgnuje swoje włosy po porodzie?




W ciąży i po porodzie

Moje włosy w ciąży i zaraz po porodzie były chyba najpiękniejsze w moim życiu :) Długie, gęste i prawie wcale się nie przetłuszczały! Mogłabym spokojnie myć włosy raz w tygodniu a i tak wyglądałyby super :D
Niestety bajka nie trwała wiecznie i ok 3 miesięcy po urodzeniu Remusia zaczęły mi włosy wypadać. Co prawda "łysych placków" nie mam, ale moje włosy są wszędzie! Nawet nie chce myśleć ile ich zjadł mój Maluszek :/

Niestety wypadanie włosów jest normalną reakcją reakcją organizmu po porodzie, kiedy stabilizują się hormony. Jedyne co można zrobić to wzmocnić swój organizm i wspomagać rośniecie nowych włosów w miejsce tych, co wypadły.




Suplementacja i dieta

Skoro na samo wypadanie dużo nie poradzimy (o ile przyczyna leży w hormonach), to warto wspomagać porost. Wspomaganie porostu w dużej mierzy opieram na suplementacji. do niedawna brałam różne witaminy, najpierw dla mam karmiących, a potem coś typu tabletki Kerabione. Teraz postawiłam na naturalne źródła witamin:

zielone koktajle - szpinak, jarmuż a do tego banan, cytryna, czasem inne owoce np jabłka;

herbata z pokrzywy - dla mnie działa rewelacyjnie;

warzywa i owoce- niestety nie ma sezonu na świeżę więc korzystam z mrożonek, lepsze są według mnie niż te pryskane z marketu.

Włosy odżywiam też na zewnątrz - używam do każdego mycia włosów masek KLIK



Peeling skóry głowy

Mój cel to stymulacja porostu, jak już wspomniałam ;) Moim odkryciem jest peeling skóry głowy, po pierwsze oczyszczanie, a po drugie masaż. Taki peeling robię raz na tydzień czy dwa tygodnie. Samo masowanie peelingiem jest dla mnie bardzo relaksujące! Mam też po tym mega włosy odbite od nasady, takie bardziej puszyste :)


Link do szamponu KLIK


***

Mój Instagram KLIK
Moje FOODBOOKi - KLIK
Mój kanał na YouTube - KLIK
wpisy ŚLUBNE - KLIK

Pozdawiam,

17 mar 2018

Rozszerzanie diety niemowlakowi - BLW

Witam cieplutko,



Dziś przychodzę o wpisem dotyczącym jak rozszerzam dietę Remusiowi poprzez metodę BLW. BLW czyli „Baby led weaning” w polskim tłumaczeniu Bobas Lubi Wybór. Jest to metoda rozszerzania diety polegająca na tym, ze to dziecko samo decyduje ile zje, rodzic nie podaje dziecku łyżeczką, tylko przygotowuje wygodne do chwytania przez małe rączki kawałki, które dziecko samo je.



Łyżeczką czy rączkami?

Rozpoczęłam rozszerzanie diety Remkowi kiedy miał 5 miesięcy. Nie czekał do 6 miesiąca głównie przez to, że Remek ma problemy z brzuchem i zdarzały mu się zatwardzenia. Uznałam, że w takiej sytuacji mogłabym mu dać jabłko albo suszą śliwkę w nie czopek czy syropek.
Zaczęłam wcześniej czytać o różnych sposobach rozszerzania diety niemowlęciu, poznałam wady i zalety BLW i tradycyjnego karmienia łyżeczką. BLW podobało mi się głównie rpzez to, ze dziecko szybko uczy się samodzielności. Natomiast w karmieniu łyżeczką było fajne to, że jest mniejszy bałagan i w momencie gdy jesteśmy u kogoś też można nakarmić dziecko.

W końce zdecydowałam, ze połączę te techniki. Zaczniemy od papek dawanych łyżeczką a potem spróbujemy kawałki. I jak poszło? ;)

Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o twoich planach na przyszłość. If you want to make God laugh, tell him about your plans. (Woody Allen)



Papki i karmienie łyżeczką

Mój synek pod wieloma aspektami jest indywidualistą i nie zachowuje się jak „typowe” niemowlę. Gdy zaczęłam go próbować karmić łyżeczką na początku był zdziwiony nowymi smakami i teksturami. Ale szybko przestało mu się podobać, że mama karmi go łyżeczką. Wyglądało to tak jakby trochę bał się, ze nagle cos jest w jego buzi a on nie wie skąd. Zamykał buzię, płakał, machał rączkami i odpychał łyżkę. Nic mu nie smakowało, niezależnie czy słoiczek czy domowe warzywa. Jedynie to owoce były w miarę ok, ale też nie było w tym żadnej radości L Pomyślałam, ze mój synek jest „niejadkiem”!

Dlaczego BLW

Kiedy tradycyjne karmienie nie zdało egzaminu, pomyślałam, że spróbuję BLW. I to był strzał w dziesiątkę! Remuś zaczął cieszyć się jedzeniem. Okazało się, że nie jest niejadkiem o ile sam decyzje o tym co może jeść. Nie twierdzę, że zaczął jeść dużo. Zdecydowanie na początku to prędzej próbował niż cokolwiek zjadał. Ale z każdym dniem i posiłkiem widziałam, że jest lepiej.

Największe zalety BLW dla mnie to, że dziecko od razu uczy się jeść kawałków, a nie papek i od razu uczy się jeść samemu. Normalnie zwykle tak jest, ze jeden rodzic je a drugi karmi, zawsze ta karmiąca osoba jest poszkodowana i je zimne ;) W BLW wszyscy jedzą razem.

Na istagramie KLIK często pokazuje co Remek je i jak sobie radzi. Jeśli jesteście ciekawi to zapraszam.

Teraz w skróci odpowiem na kilka pytań, które pojawiały się w komentarzach i wiadomościach prywatnych na Instagramie. Jeśli macie jeszcze jakieś pytania – proszę zadawajcie je w komentarzach tu lub na Instagramie.



Q&A z instagrama

Czy Remuś się kiedyś zadławił? Czy bałam się zakrztuszenia?

W metodzie BLW bardzo ważne jest zaufanie dziecku. Trzeba zaufać, że dziecko jest w stanie sobie poradzić i w sytuacji krztuszenia zachować spokój, dać chwilkę, aby maluch sam dał radę. Zaznaczam, że krztuszenie to co innego niż dławienie. Dławienie jest niebezpieczne, bo oznacza sytuacje kiedy dziecku utknęło coś w krtani i nie jest w stanie oddychać. Wtedy trzeba znać zasady pierwszej pomocy i szybko interweniować. Natomiast krztuszenie jest naturalnym odruchem, który często pojawia się też w dorosłym życiu. 

Naturalnym odruchem w sytuacji krztuszenia u niemowląt są wymioty. Też nie trzeba się tego bać. Remuś trzy razy mi zwymiotował. Jest to dobry znak, ze w razie czego dziecko jest w stanie sobie pomóc.

Czy Remus dużo je i kiedy zaczął jeść?

Przy metodzie BLW zupełnie normalne jest, ze przez pierwsze tygodnie (a nawet miesiące) dziecko prawie nic nie je. Dla mnie to nie jest marnowanie jedzenia, bo na tym jedzeniu moje dziecko się uczy, trenuje umiejętności manualne, poznaje różne struktury i smaki. Dla mnie to inwestycja w rozwój synka :)

Remuś zjadł niewiele przez pierwszy tydzień. Dopiero podczas drugiego tygodnia, kiedy zwymiotował zobaczyłam, że zjadł więcej niż myślałam i że rzeczywiście coś do brzucha trafia ;) Teraz zjada coraz więcej i widać to miedzy innymi po dziwnych kupkach. 

Jak podawać kaszki i zupy przy BLW? Czemu podaje rzeczy płynne w BLW?

Zacznę od tego, że uważam, że BLW nie wyklucza podawania papek, przecierów, budyniów, zupek itp. W BLW chodzi o to, że dziecko je samo i samo decyduje ile zje. jak zatem podać rzeczy płynne? Można dać w kubku, można łyżeczką w sensie, ze mama nabiera zupy podaje łyżkę do małej rączki a bobas decyduje czy to idzie do buzi czy nie ;) Można też po prostu maczać paluszki i zlizywać :D Remus uwielbia jeść jaglanki i kaszki. jemu najbardziej pasuje gdy sam macha łyżką. Z czasem coraz częściej łyżka trafia do buzi!



***

Mój Instagram KLIK
Moje FOODBOOKi - KLIK
Mój kanał na YouTube - KLIK
wpisy ŚLUBNE - KLIK

Pozdawiam,



12 mar 2018

Mama wraca do formy

Witam cieplutko,



Ten wpis miał pojawić się już dawno temu! W grudniu zaczęłam starać się o powrót do formy sprzed ciąży. Niestety przez kilka okoliczności przestałam chodzić na siłownie i znów zaczęłam jeść kiepsko. Rezultaty więc miesięcznego starania się zaprzepaściłam w styczniu. Teraz pod koniec marca chce znów wrócić do swojego wyzwania!



Jak było przed i po ciąży

Jeśli chodzi o samą moją wagę to sytuacja wygląda tak samo jak sprzed ciąży, ważę ok 59 (max 60) kg. Ale forma ciała, moja kondycja i wygląd zmienił się bardzo! Zaszłam w ciąże w grudniu 2016 roku.

Od sierpnia 2015 do września 2016 roku biegałam, później przerzuciłam się na siłownie. Może nie były to długości maratonu ale ok 5-10 km kilka razy w tygodniu. W grudniu 2016 zaszłam w ciąże, która okazała się zagrożona i już głównie leżałam przez 9 miesięcy. Od kiedy mały jest na świecie nie ćwiczyłam regularnie, tylko spacery po ok półtorej – dwie godziny oraz noszenie żywego ciężarka (obecnie prawie 8 kg).



Zdrowa dieta

Przed ciążą odżywiałam się wegańsko, w ciąży wrócił nabiał, ryby i jajka. Mięsa nie jem dalej i nie zamierzam. Obecnie jem sporo warzyw ale niestety przy tym sporo białego pieczywa L Nie mam czasu gotować i często jem cos na szybko ,p. pierogi kupione w garmażerce. Nie jem chipsów, fastfoodów czy czekolady codziennie. Ale zdarza mi się zjeść drożdżówkę, ciasto czy wafelki.

Moją motywacja jest miedzy innymi mój syn i jego zdrowa dieta, którą obecnie rozszerzamy na coś poza mlekiem. Postanowiłam, że będę jadła razem z nim. Na śniadanie robię dla nas owsiankę, jaglankę z owocem (np. pieczone jabłko), jajecznice (smażona na wodzie lub odrobina masła) i póki co tyle bo dopiero zaczynamy ze śniadaniami.
Na obiad robię warzywa z pary. Z czasem dojdzie ryba pieczona, makaron kukurydziany, kulki z ryżu i jakieś placuszki czy naleśniki.

Poza tym chce pic więcej wody, pomiędzy posiłkami jeść jabłka, czy inne owoce w sezonie. Co do kolacji to niestety nie mam jeszcze koncepcji ;) Chce też znów wrócić do picia zielonych koktajli.

Nie chce układać jakiegoś sztywnego planu, bo wiem, ze nie będę się go trzymać chce po prostu ograniczyć to co jest złe i rozwinąć to co dobre.



Ćwiczenia/aktywność fizyczna


Zdecydowanie podstawą mojej aktywności są spacery z synem. To już stały element mojego dnia i o ile nie ma temperatury poniżej -5 lub nie leje - to chodzimy codziennie. Pod koniec marca chciałabym znów zapisać się na siłownie, zacząć też ćwiczyć w domu.

***

Mój Instagram KLIK
Moje FOODBOOKi - KLIK
Mój kanał na YouTube - KLIK
wpisy ŚLUBNE - KLIK

Pozdawiam,


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...