czwartek, 30 lipca 2015

Makijaż na wesele - opdająca lub mała powieka ;)

Witam cieplutko



Dziś makijaż dla osób z małą lub opadającą powieka na takie okazje jak wesele czy imprezy. Karolina ma niesamowite oczy, ale niestety dość niewielkie powieki. W takim przypadku cień powinien "wyjechać" wyżej ponad załamanie, aby optycznie powiększyć oczy i sama powiekę.




Pozdrawiam,

wtorek, 28 lipca 2015

poniedziałek, 27 lipca 2015

Tonujący krem jak podkład z filtrem SPF 50+

Witam cieplutko,



dziś znów przychodzę z recenzją kosmetyku - Ziaja tonujący krem do twarzy SPF 50+.
Jest to krem do twarzy o wysokim filtrze 50+ z kolorem, jak lekki podkład.



Krem do twarzy ma kolor jak podkład, jest bardzo lekko kryjący czy raczej tonujący. Nadaje skórze ładny, zdrowy odcień. Dla mnie jest dość mało kryjący dlatego w newralgicznych miejscach dokładam korektor. Dzięki temu mam - po pierwsze idealny filtr (!) a po drugie lekki podkład.



Skład: Aqua, Diethylamino Hydroxybenzoyl Hexyl Benzoate (Uvinul A Plus), Ethylhexyl Methoxycinnamate, Bis-Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine, Polymethyl Methacrylate (Tinosorb S), C12-15, Alkyl Benzoate, Cyclomethicone, Glycerin, Triethylhexanoin, Dimethicone, Potassium Cetyl Phosphate, Titanium Dioxide, Ethylhexyl Triazone, Cetyl Alcohol, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Hydrogenated Dimer Dilinoleyl/Dimethylcarbonate Copolymer, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Xanthan Gum, Carbomer, DMDM Hydantoin, Methylparaben, Ethylparaben, Parfum, Citronellol, Limonene, CI 77492, Silica, CI 77491, CI 77499 (18.06.2013.)

Cena: 17zł / 50ml



KWC-  KLIK

Minusy:
- trochę za małe krycie,
- chemiczny zapach,
- mało wydajny,
- nie matuje.

Plusy:
- bardzo wysoki filtr - dobra ochrona przeciwsłoneczna,
- dobre rozwiązanie na plażę - poprzez połączenie lekkiego podkładu i ochrony przeciwsłonecznej,
- cena w stosunku do jakości,
- długo trzyma się na twarzy.



Ogólnie fajne rozwiązanie na wyjazd wakacyjny, kiedy warto zadbać o ochronę przeciwsłoneczna a chce się mieć jakiś lekki makijaż :)



Pozdrawiam,


niedziela, 26 lipca 2015

Nowy kolor i strzyżenie - RR Line 8.34

Witam cieplutko,



ostatnio miałam ochotę na małą zmianę fryzury. Nie chciałam nic radykalnego. Wybrałam kolor, który miał być bardziej złocisty niż rudawy- RR Line 8.34. Nie spodziewałam się jednak, że wyjdzie takie brązowy! mam nadzieje, że trochę się "spierze" do jaśniejszego.



Byłam też pierwszy raz od 3 lat u fryzjera na strzyżenie. Poszło ok 7-10 cm!



Ogólnie jestem zadowolona ze zmian ale chciałabym żeby kolor się trochę utlenił/rozjaśnił ;)

 dzienne światło


Pozdrawiam,

piątek, 24 lipca 2015

Moje Instagramy ;) cz. 2

Witam cieplutko,


Aby być ze mną na bieżąco zapraszam - KLIK Instagram.
Jest to drugi mój wpis pod tytułem "Moje Instagram". Wcześniejszy KLIK

Moje intagramy były głównie kulinarne i sukienkowe. sukienki już pokazałam Wam w ostatnio wpisie KLIK



Moje ulubione śniadanie czyli owsianka. 
Ostatnio odkryłam cudowny przepis na zastepstwo owsianki - jaglanka z masłem orzechowym i bananami. Bardzo dobre i energetyczne, idealne na śniadanie! W najbliżsyzm food booku pokaże i opiszę jak to zrobić.



Moje główne napoje w pracy:
- czarna kawa,
- woda niegazowana,
- herbata czerwona.

Ostatnio jako przekąski w rpacy jem migdały (ok 10 sztuk dziennie) i żurawinę. Idealny sposób na mały głód miedzy posiłkami.


W środę byłam w kinie na świetnej bajce - W głowie sie nie mieści. Bardzo mi bajka podobała. Postacie powyżej to Emocje, które mieszkają w naszych głowach. Czasem któeś z nich rpzejmuje kontrolę i wtedy czujemy smutek, radość, złośc itp. Bajka dobra zarówno dla dzieci jak i dorosłych. choć przyznam, że bardziej trafia w gust emocjonalnych kobiet, niż mniej uczuciowych męzczyzn ;) mój mąż chyba lekko się nudził.


Owocowy lunchbox, moje drugie śniadanie :)


A tu cudowny chłodnik litewski z jajkiem. Mmmm :)


Dziś wybieram się do fryzjera na podciecie włosów. Trzymajcie kciuki zebym nie wróciła z połową włosów!
Ostatnio obcinałam włosy u fryzjera jakieś 3 lata temu...

Pozdrawiam,


środa, 22 lipca 2015

Haul ciuchlandowo-sukienkowy

 Witam cieplutko,



Dziś post jakich u mnie nie było czyli moje zakupy z ciuchlandu. Ostatnio staram się ograniczyć moją szafę i rzadko kupuje ubrania. Ostatnio jednak zrobiłam sobie sukienkowe zakupy w ciuchu. Lubicie nosić sukienki? Ja bardzo ;)
Bardzo często noszę sukienki i spódnice, niezależnie od pory roku.

Zdjęcia są częściowo z Instagrama  :)



Mała czarna kupiona w chiuchlnadzie w Zamościu ;)



Sukienka kupiona na wesele kolezanki.




A to marynarska sukienka - granatowo biała.

Taka czerwona sukienka ;) Zdjęcie przekłamuje kolor.




A wyjątkowo to sukienka z H&M.



Ostatnią sukienkę dostałam od siostry ;)


Pozdrawiam,


poniedziałek, 20 lipca 2015

"O Święty Barnabo!" czyli trylogia Graya

witam cieplutko,




Na początek chce powiedziec, że to nie będzie recenzja, ani streszczenie - jest ich bardzooo dużo w sieci. Dziś przychodzę do Was raczej z swobodnymi refleksjami na temat książek z tytułowym panem Ch. Greyem.
Obecnie mam drugie podejście do trylogii, za pierwszym razem udało mi przeczytać półtorej tomu. Tym razem zaczęłam od razu od drugiej części. Szczerze mówić nie potrafię powiedzieć, ze książka mi się podoba lub nie podoba. Wywołuje u mnie sprzeczne odczucia.

A jakie u Was wywołuje ta książka czy film wrażenia?

Poniżej kilka refleksji, które pojawiły mi się podczas czytania 2 części:



Dziwna narracja

Zauważyłam, że sama historie mnie interesuję, sceny erotyczne lekko nużą, ale najbardziej denerwujący jest dla mnie sposób narracji. "Wewnętrzna bogini" głównej bohaterki, która dyskutuje z jej świadomością wydaje mi się infantylna. Każda scena jest opisana szczegół po szczególe-co sprawia, że mam wrażenie powolnego toczenia się akcji. Mam wrażenie, ze zamysł autorki był bardzo dobry, ale za bardzo spłyciła to sposobem opowiadania.

Czy Ana ma anoreksje?

Czy tylko ja czytając te książki zaczęłam się zastanawiać, czy bohaterka cierpi na anoreksje? Mam wrażenie, że bohaterka cały czas ma zaciśnięty żołądek, ściśnięte gardło itp przypadłości... Ana Steel bardzo mało je i głównie traci apetyt i zapomina jeść. Pomimo tego nie ma w książce ani słowa o tym, oprócz apodyktycznych stwierdzeń Pana Greya:
.
"Wyglądasz, jakbyś schudła co najmniej trzy kilo, a może i więcej. Masz jeść Anastasio" (Ciemniejsza strona Greya)

Dziwna narracja streszcza każdy posiłek Any i wygląda to tak jakby jadła raz dzienne, a na luch chodzi na kawę latte. Życie fikcyjnej bohaterki samo w sobie nie jest dla mnie interesujące.



Zastanawia mnie, że samo imię "Ana" kojarzy się z kultem anoreksji pro-Ana, a główna bohaterka książki ma utożsamiać przeciętną dziewczyną (niby każdą z nas), która spotyka księcia. Nie popadam w przesadę i nie twierdzę że autorka rozmyślnie namawia do anoreksji. Budzi to mimo wszystko mój niepokój.

Czytałam na różnych blogach wielbicielek książki o tym jak podziwiają Anę. Trafiłam nawet na dyskusję między czytelniczkami na temat tego, jak Ana schudła 3 kilogramy w ciągu tygodnia. Jaką to ona cudowną dietę stosowała?!...

Czy chciałabyś swojego Greya?

Szczerze i bez obłudy powiem, ze nie. Owszem bezgraniczna miłość oddanie i uwielbienie jest bardzo kuszące. Ale poza tym wole swoje męża w kapciach, przed komputerem, który całuje mnie w czoło nie próbując przy tym związać mi ręce krawatem ;)

A czy u Was też ta książka wzbudziła refleksje?

Jak wam się podobała trylogia Greya czy adaptacja?

Pozdrawiam,



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...