09.07.2016

MOJE INSTAGRAMY CZ. 8

Witam cieplutko,



Aby być ze mną na bieżąco zapraszam - KLIK Instagram.
dawno na moim blogu nie było cyklu Moje instagramy" :) Jak zawsze zostały podzielone na różne kategorie.

1. Nowe włosy




Mój instagram ostatnio zdominowały moje nowe włosy. Dalej mnie zadziwia ich wygląd! Kolor utrzymuje się ale zauważyłam, że lekko się ociepla. niestety chłodny pigment bardzo trudno utrzymać na rozjaśnianych włosach.




2. Letni outfit




Lato jest dla mnie ulubionym sezonem na sukienki!


Tą sukienkę "upolowałam" w ciuchlnadzie niedawno odkrytym pod domem. Nosicie długie sukienki latem?

3. Selfie


Najbardziej zawsze mam opalony dekolt.



4. Jedzenie



A tu zakupy :)


Czy zupa owocowa to Wasz smak dzieciństwa? W lecie uwielbiam!





A tu małe szaleństwo z okazji parapetówki - jagielnik jagodowy i ciasto czekoladowe z masą kokosową. Oba ciasta wegańskie.


To jest paprykarz wegański z marchwi.


***

Mój Instagram KLIK
Moje FOODBOOKi - KLIK
Mój kanał na YouTube - KLIK
wpisy o WEGANIŹMIE - KLIK

Pozdawiam,



05.07.2016

Dziewczęcy makijaż na letnie upały ;)

Witam cieplutko,



Dziś propozycja makijaż na letnie upały, zrobiony z użyciem delikatnych kosmetyków takich jak podkład mineralny.



Na twarzy mam podkład mineralny Annabelle Minerals i róż Essence. podkład mineralny nie obciąża tak skóry i daje jej oddychać, ale u mnie szybko się ściera. Widać jego "niedoskonałość" przy ustach gdzie prześwituje troszkę przebarwienie.

 
Makijaż i zdjęcia robiłam przed zmianą koloru włosów



Oczy mam umalowane przy pomocy palety Sleek, kreskę mam zrobione eyelinerem Wibo a rzęsy umalowane maskarą Lovely. Brwi podkreśliłam matowym cieniem Mac. na ustach mam pomadkę Bourjois.



***

Mój Instagram KLIK
Moje FOODBOOKi - KLIK
Mój kanał na YouTube - KLIK
wpisy o WEGANIŹMIE - KLIK

Pozdawiam,


02.07.2016

Pielęgnacja włosów po dekoloryzacji

Witam cieplutko,



Dziś przychodzę do Was z moim planem pielęgnacji włosów po ostatniej metamorfozie, o której pisałam TUTAJ. Moje włosy przeszły sporo, bo z rudych przeistoczyły się w ciemny blond i trochę dodatkowej troski im się należy.



Ocena stanu włosów
Moje włosy, jak na włosy po dekoloryzacji i farbowaniu, wyglądają całkiem nieźle. Końcówki nie rozdwajają się, ale ogólnie włosy są trochę przesuszone. Zdecydowanie potrzebuje nawilżenia i odpoczynku od ostrej chemii.
Na szczęście włosy nie kruszą się i nie robi się kompletne sianko.



Szampony
Zdecydowałam się używać delikatnych szamponów na zmianę z fioletowym szamponem do włosów rozjaśnianych. Szampon zwany srebrnym czy fioletowym ma za zadanie pozbywać się żółtego odcienia na włosach. Szczególnie włosy rozjaśniane mają tendencję do żółknięcia :(
Wybrałam tez delikatny "szampon" a właściwie płyn do higieny intymnej, który właśnie idealnie nadaje się do delikatnego mycia włosów. "mocne" szampony szybciej spierają kolor z włosów.


Maski
Masek mam sporo! chce maski nakładać przed myciem (na ok godziny) i później po umyciu szamponem nakładać maskę na ok 10 minut.




Oleje
Moje włosy potrzebują nawilżenia! zdecydowałam się używać olejów albo razem z maską przed umyciem albo po umyciu aby lekko łagodzić puszenie się włosów.




Sporadycznie
Okazyjnie chciałabym używać wcierki. Mam kilka ampułek Redical oraz Wodę brzozową. Woda brzozowa jest bardziej sprzyjająca porostu włosów, niż pielęgnacji, ale chciałabym też pobudzić cebulki włosów do rośnięcia.




***

Mój Instagram KLIK
Moje FOODBOOKi - KLIK
Mój kanał na YouTube - KLIK
wpisy o WEGANIŹMIE - KLIK

Pozdawiam,


27.06.2016

REWOLUCJA na głowie! Dekoloryzacja i ombre

Witam cieplutko!



U mnie zupełna rewolucja na głowie! Pod wpływem namowy mojej Mamy zdecydowałam się zająć konkretnie moimi włosami. Od grudnia nie farbowałam się na kolor rudy. Przez pół roku dwa razy próbowałam pokryć rude włosy ciemnym blondem, zbliżonym do naturalnego. Za każdym razem kolor się szybko wypłukiwał i niestety cały czas miałam odrost mysi + rude sprane włosy.



Teraz moje włosy przeszły kompletną metamorfozę. Przez 4 godziny miałam dekolaryzację i farbowanie dwoma kolormai.
Dekoloryzacja była wodą 6%. Farbowanie: góra kolor na poziomie 7 a na dole 8 i 9. Niestety nie znam marki i dokładnych numerów.

włosy póki co nieywglądają na zniszczone ale to zawsze wychdozi z czasem. Po zabiegu dekoloryzacji miałam zrobiony Olaplex- jest to zabieg regenerujacy włosy.




Póki co ejstem bardzo zadowolona. Nie spdoziewałam się, że tak łątwo mogę mieć ładny naturalnie wyglądajacy blond kolor na włosach, które były przez długi czas rude!

Jak Wam podobają się efekty?







***

Mój Instagram KLIK
Moje FOODBOOKi - KLIK
Mój kanał na YouTube - KLIK
wpisy o WEGANIŹMIE - KLIK

Pozdawiam,

19.06.2016

Efekty diety od dietetyka (wegańskiej)

Witam cieplutko,



Dziś przychodzę do Was z moją opinią i efektami miesiąca na diecie ułożonej przez dietetyka (roślinnej). O całej wizycie i pierwszych refleksjach pisałam już TUTAJ i TUTAJ.


Co jadłam i czy się najadałam

Z tego, co wiem dobra dieta oprócz skuteczności charakteryzuje się też tym, że powinna być dopasowana do indywidualnego gustu osoby na diecie oraz tym, że nie powinno się być na niej głodnym. Oznacza to, że powinna być sycąca ale nie powinno się przejadać. Najlepiej jakby się nie miało na takiej diecie "zachciewajek" ale to już byłby nierealny ideał ;) Chodzi tu głównie o to, żeby po zakończeniu diety i przejściu na tzw. "zdrowy tryb odżywiania" - nie było efektu "jojo". Efekt jojo bierze się właśnie z tego, że dana osoba "głoduje" przez jakiś czas, a potem gdy puszczają hamulce diety je się dużo więcej niż normalnie by się zjadło.

Na swojej diecie byłam niestety często głodna ale bardzo smakowało mi to co jadłam :) Generalnie przepisy idealnie trafiły w mój gust. Każde śniadanie było dla mnie małą ucztą (owsianka z orzechami i bananem, jaglanka z truskawkami). Niestety po posiłkach nie czułam sytości, było to coś więcej niż niedosyt, raczej głód. Jadłam co trzy godziny i już po pierwszej godzinie po posiłku nie mogłam doczekać się następnego.



Efekty:
Łącznie schudłam 3 kg (w tym 2 kg tłuszczu z tułowia!)
Waga z 59 kg na 56 kg
Obwody -3 cm z brzucha (65 cm na 62 cm w talii)

Ogólna ocena :)
Moja ocena jest taka pół na pół.
Absolutnie nie krytykuję samej diety ułożonej przez dietetyka, czy samego dietetyka jako specjalisty, ale odnosząc się tylko do siebie samej - to uznałam, że to może nie być dla mnie. Zamykanie percepcji swojej osoby w cyfry, nie tylko wymiary czy kilogramy, ale też kalorie - sprawia, że czuję się źle sama ze sobą. Źle się czuję z tym, że nie mogę jeść na to na co sama mam ochotę i tyle ile mam ochotę. Rozumiem, że nie można się przejadać i jeść same niezdrowe rzeczy.
ale na moją oceną ma też wpływ stan zdrowia. Niestety okazało się, że znów bardzo skoczyły mi hormony tarczycy (mam niedoczynność tarczycy). Zostały zmienione mi leki, ale trochę potrwa zanim zaczną działać.

Podczas diety czułam się głodna i zmęczona. zarówno jedno i drugie może wynikać z zaburzeń hormonalnych. Gdybym po prostu "głodowała" na diecie, czyli kaloryczność byłaby za niska - to spadłaby mi waga nie tylko z tłuszczu ale i z mięśni. Ale według analizy składu działa spadł mi sam tłuszcz. Świadczy to o tym, że sama kaloryczność była dobrze dopasowana ale moje problemy zdrowotne bardzo wpłynęło na moje odczuwanie.

Zdecydowałam, że spróbuję jeszcze kolejny miesiąc. Kolejny miesiąc z nowymi lekami, ustabilizowaną tarczycą i zobaczymy jak to wyjdzie! :) 





***

Mój Instagram KLIK
Moje FOODBOOKi - KLIK
Mój kanał na YouTube - KLIK
wpisy o WEGANIŹMIE - KLIK

Pozdawiam,

04.06.2016

Młoda mężatka na rynku pracy

Witam cieplutko,



Czy spotkałyście się kiedyś na rozmowie kwalifikacyjnej z pytaniem czy planujesz dziecko? Czy jesteś w ciąży? Czy zdarzyło się Wam, że nie zostałyście zatrudnione, ponieważ jesteście młodymi mężatkami?
Dziś przychodzę do Was z moimi przemyśleniami o szukaniu pracy w momencie, gdy jesteśmy świeżo po ślubie.

Młoda mężatka = "zły pracownik"

Osobiście w tym momencie nie szukam pracy, ale w moim otoczeniu dwie koleżanki szukają pracy. Jedna jest świeżo po ślubie, a druga jest od roku mężatką. Obie niestety nie mogą znaleźć pracy i prawdopodobnie decyzja pracodawców bierze się właśnie z faktu, że są one ledwo po ślubie. Skąd się to bierze? Wydaje mi się, ze jest taki stereotyp wśród polskich pracodawców, ze każda młoda kobieta jak tylko wychodzi za mąż pierwsze co robi to chce zajść w ciąże. W związku z tym szuka pracy tylko po to, aby mieć ubezpieczenie i stałą pensję, gdy pójdzie na "L4 ciążowe".

Dla mnie jest to krzywdzące zarówno dla kobiet, które nie chcą zaraz po ślubie mieć dziecka, jak i dla tych, które chcą mieć dzieci po ślubie, ale przy tym chcą rozwijać się zawodowo i nie traktują pracy jak "przechowalnia" i źródło dochodu na macierzyńskim.
Sprzeczne oczekiwania

Zauważyłam również, że pracodawcy mają sprzeczne oczekiwania. Z jednej strony zatrudniają młode kobiety, w wieku "rozrodczym", a z drugiej strony mają pretensje, że taka dziewczyna zachodzi w ciążę. Z jednej strony tacy "Panowie Prezesi" sami mają rodzinę, dzieci i żony, a z drugiej na młode kobiety po ślubie patrzą z perspektywy "naciągacza", który i tak długo nie popracuje i ucieknie na L4.

Nie jestem feministką, ale denerwuje mnie fakt, że mężczyzna po ślubie jest postrzegany pozytywnie jako taki bardziej stabilny pracownik, które zechce zarobić na rodzinę - a kobieta widziana jest jako potencjalny "pusty etat", który zaraz ucieknie na L4. Nie każda kobieta zaraz po zajściu w ciąże idzie na L4 (chyba, że ma problemy zdrowotne ale to co innego) i nie każda kobieta chce tracić możliwości rozwoju zawodowego przez to tylko, że zaszła w ciąży.

Trendy z Zachodu

Mam wrażenie, że taki sposób myślenia pracodawców nie ma swoich korzeni w polskim podejściu do kobiet czynnych zawodowo. W czasach PRLu normalnie była postrzegana kobieta pracująca, która zachodzi w ciąże, a potem wraca do pracy. Taki negatywny sposób widzenia kobiety na rynku pracy po jej ślubie - bierze swoje początki z wpływu "Zachodu". Zachodni pracoholizm wyklucza macierzyństwo i czasowe wyłączenie pracownika z czynnej pracy. Kobieta na "L4 ciążowym" czy na macierzyńskim postrzegana jest jako zbędny i przynoszący tylko straty pracownik.

Niestety ani nasz rząd, ani nasi polscy pracodawcy nie pomagają młodym ludziom podjąć decyzji o rozszerzeniu rodziny. Jest to naprawdę przykre i demotywujące.
A co Wy o tym sądzicie? Może macie inne doświadczenia?



***

Mój Instagram KLIK
Moje FOODBOOKi - KLIK
Mój kanał na YouTube - KLIK
wpisy o WEGANIŹMIE - KLIK

Pozdawiam,

24.05.2016

Wegański plan żywieniowy od dietetyka - pierwsze wrażenie

Witam cieplutko,



Od środy (18.05)  rozpoczęłam plan żywieniowy, który dostałam od dietetyka. O mojej wizycie pisałam już TUTAJ. Tydzień wcześniej byłam na wizycie i od tego czasu już wprowadziłam pewne zmiany. Jakie zmiany i co dokładnie zostało mi polecone oraz jakie są moje pierwsze wrażenia - opisze poniżej :)



Smak potraw
Przyznam, ze Pani dietetyk idealnie uchwyciła moje smaki. Uwielbiam owsianki i koktajle owocowe oraz gęste zupy warzywne. Wszystko mam w diecie! Odkryłam kilka ciekawych opcji np owsianka z bananem i orzechami włoskimi, smoothie z awokado i mango oraz pastę z ciecierzycy i pomidorami suszonymi. Pychaaa... Najgorsze z całego menu pod względem smaku - koktajl z szpinaku i kiwi, a pod względem ceny (!) danie z : komosy ryżowej, szparagów i tofu.



Co mnie zaskoczyło?
Pierwsze zaskoczenie to ziemniaki a drugie to chleb! nikt z moich znajomych na diecie od dietetyka nie miał ziemniaków, a ja dostałam dwa razy: w zapiekance z mlekiem kokosowym, szpinakiem i pomidorami oraz ziemniaki z grillowanymi warzywami.
Zaskoczył mnie też chleb, który mam praktycznie codziennie na śniadanie lub 2 śniadanie - 2 kromki żytniego.



Zmiana godzin posiłków
Zmieniłam godziny i ilość posiłków. Mam 5 posiłków od 7 rano co 3 godziny do 19.  Wstaje o 5.30 lub 6, wiec nawet mi to odpowiada. wcześniej śniadanie jadłam w pracy ok 8 czy 9 rano. Ostatni posiłek jem o 19-19.30. Kładę się spać  ok 22 i niestety wtedy mam najtrudniejszy moment bo mam ochotę coś podjadać :(

Mniejsze porajce
Zmieniły się porcje posiłków. Nie uważałam, ze jem dużo ale jadłam rzadziej i wtedy moje porajce był większe. Obecnie porcje są na tyle duże, ze czuję się najedzona ale na tyle małe, ze nie jestem przejedzona. Zdarza mi się pomiędzy posiłkami czuć głód, więc ta ilość nie jest idealnie do mnie dostosowana, ale powoli się przyzwyczajam.




Więcej białka
Zdecydowanie jem więcej białka. Mam nadzieje, ze dzięki białku w diecie i regularnym bieganiom/ćwiczeniom uda mi się trochę tych mięśni zdobyć.

Efekty?
No jakie mogą być efekty po takim czasie? ;) Dieta od dietetyka nie ma dawać szybkie efekty, a efekty trwałe wiec nie można rozciekawiać cudów po 1 tygodniu. Po miesiącu - dam znać czy schudłam i ile :)


***

Mój Instagram KLIK
Moje FOODBOOKi - KLIK
Mój kanał na YouTube - KLIK
wpisy o WEGANIŹMIE - KLIK

Pozdawiam,



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...