24.05.2016

Wegański plan żywieniowy od dietetyka - pierwsze wrażenie

Witam cieplutko,



Od środy (18.05)  rozpoczęłam plan żywieniowy, który dostałam od dietetyka. O mojej wizycie pisałam już TUTAJ. Tydzień wcześniej byłam na wizycie i od tego czasu już wprowadziłam pewne zmiany. Jakie zmiany i co dokładnie zostało mi polecone oraz jakie są moje pierwsze wrażenia - opisze poniżej :)



Smak potraw
Przyznam, ze Pani dietetyk idealnie uchwyciła moje smaki. Uwielbiam owsianki i koktajle owocowe oraz gęste zupy warzywne. Wszystko mam w diecie! Odkryłam kilka ciekawych opcji np owsianka z bananem i orzechami włoskimi, smoothie z awokado i mango oraz pastę z ciecierzycy i pomidorami suszonymi. Pychaaa... Najgorsze z całego menu pod względem smaku - koktajl z szpinaku i kiwi, a pod względem ceny (!) danie z : komosy ryżowej, szparagów i tofu.



Co mnie zaskoczyło?
Pierwsze zaskoczenie to ziemniaki a drugie to chleb! nikt z moich znajomych na diecie od dietetyka nie miał ziemniaków, a ja dostałam dwa razy: w zapiekance z mlekiem kokosowym, szpinakiem i pomidorami oraz ziemniaki z grillowanymi warzywami.
Zaskoczył mnie też chleb, który mam praktycznie codziennie na śniadanie lub 2 śniadanie - 2 kromki żytniego.



Zmiana godzin posiłków
Zmieniłam godziny i ilość posiłków. Mam 5 posiłków od 7 rano co 3 godziny do 19.  Wstaje o 5.30 lub 6, wiec nawet mi to odpowiada. wcześniej śniadanie jadłam w pracy ok 8 czy 9 rano. Ostatni posiłek jem o 19-19.30. Kładę się spać  ok 22 i niestety wtedy mam najtrudniejszy moment bo mam ochotę coś podjadać :(

Mniejsze porajce
Zmieniły się porcje posiłków. Nie uważałam, ze jem dużo ale jadłam rzadziej i wtedy moje porajce był większe. Obecnie porcje są na tyle duże, ze czuję się najedzona ale na tyle małe, ze nie jestem przejedzona. Zdarza mi się pomiędzy posiłkami czuć głód, więc ta ilość nie jest idealnie do mnie dostosowana, ale powoli się przyzwyczajam.




Więcej białka
Zdecydowanie jem więcej białka. Mam nadzieje, ze dzięki białku w diecie i regularnym bieganiom/ćwiczeniom uda mi się trochę tych mięśni zdobyć.

Efekty?
No jakie mogą być efekty po takim czasie? ;) Dieta od dietetyka nie ma dawać szybkie efekty, a efekty trwałe wiec nie można rozciekawiać cudów po 1 tygodniu. Po miesiącu - dam znać czy schudłam i ile :)


***

Mój Instagram KLIK
Moje FOODBOOKi - KLIK
Mój kanał na YouTube - KLIK
wpisy o WEGANIŹMIE - KLIK

Pozdawiam,



23.05.2016

Pierwsza rocznica ślubu!

Witam cieplutko,



Nie mogę uwierzyć, że minął już rok! Z jednej strony wydaje mi się jakbym jakiś miesiąc temu brała ślub, a z drugiej strony to mam wrażenie, ze jestem mężatką od dawna.



Czy coś zmieniło się od ślubu?

Po pierwsze, zmieniło mi się moje nazwisko ;) Nie łączyłam dwóch nazwisk, tylko w pełni przejęłam nazwisko męża i szczerze mówiąc dalej zdarza mi się przedstawić starym nazwiskiem.

Jeśli chodzi o zmiany po ślubie, to uważam, że to zależy jak ktoś podchodzi do samego ślubu. Dla mnie to była zmiana i nowy rozdział w życiu. Jako mężatka czuje się dojrzalsza i jakby bardziej stabilnie :) Trudno to słowami ująć. Poza tym mam wrażenie, ze gdy przedstawiam Przemka jako męża ludzi (szczególnie starsi) lepiej reagują.
Pewne rzeczy stały się prostsze a inne trudniejsze...

Jak spędzaliśmy naszą rocznicę?

Wybraliśmy się do Kazimierza. Pomimo tego, że mieszkamy tylko ok 50 km od Kazimierza byłam tam tylko kilka razy. Bardzo urokliwe miasteczko nad Wisłą!




Mój ukochany mąż :)


***

Mój Instagram KLIK
Moje FOODBOOKi - KLIK
Mój kanał na YouTube - KLIK
wpisy o WEGANIŹMIE - KLIK

Pozdawiam,

20.05.2016

Kocham wiosnę! A Ty?

Witam cieplutko,


zdjęcie z mojego Instagrama KLIK

Lubicie wiosnę? Wiosna jest moją ulubioną pora roku, wiec kiedy zobaczyłam film pewnej youtuberki z tagie "Kocham wiosne" pomyslałam, ze też chciałaby odpwoiedzieć na te pytania. Jesli interesuje Was co lubię w tej porze roku - zapraszam dalej :)

 KOCHAM WIOSNE!

Co najbardziej lubisz w tej porze roku?
Najbardziej cieszy mnie wiosną to, ze przyroda budzi się do życia, drzewa zaczynają kwitnąć i pojawia się nowa energia. Jest to dla mnie czas na zmiany i poprawianie tego, co w danym momencie kuleje w naszym życiu.
W maju rok temu wzięłam ślub i też wydaje mi się, ze to był dla mnie idealny czas, nie było ani za ciepło, ani za zimno :)


zdjęcie z mojego Instagrama KLIK

Książka, która byłaby idealna na wiosnę?
Książki motywacyjne, o zdrowym odżywianiu i pozytywnych zmianach!. Wiosna jest dla mnie czasem, aby "wziąć się za siebie" i dobra motywacja jest wskazana! Z ciekawych książek polecam: "Nowoczesne odżywianie" Cambella i "Skrobia leczy".

Kolor, który chciałabyś, aby był modny w sezonie tej wiosny?
Mój ulubiony kolor żółty oraz jasny zielony :)


zdjęcie z mojego Instagrama KLIK

Czy planujesz wiosenne porządki?
Właśnie wiosną najbardziej ulubię zrobić generalny przegląd swojej szafy, pozbyć się zbędnych ciuchów i oczyścić przestrzeń.

Plany na przerwę wiosenną? (weekend majowy)
Mój weekend majowy spędziłam w domu na relazing, filming i leżing. Ale z okazji rocznicy ślubu wybieramy się na wycieczkę :)

 zdjęcie z mojego Instagrama KLIK

Ulubiony zapach na wiosnę?
O ile jesień i zima kojarzy się z cynamonem, czekoladą czy korzennym aromatem-to wiosna łączy się dla mnie z zapachem świeżo skoszonej trawy, szczypiorkiem i kwiatami na drzewach.
Wiosna jest moją ulubioną porą roku, kiedy czuję jak wszystko budzi sie do życia. Bardzo kojarzy mi się też z tym, ze wtedy pojawia się coraz więcej dobrych świeżych warzyw i owoców, które zupełnie inaczej pachną niż zimą (np pomidor).

Twój ulubiony produkt wiosny?
Jesli chodzi o kosmetyki to najczesciej zmieniam podkład wiosną, z zimowego (bardziej kryjący, cieższy) na coś lżejszego. Obecie używam  podkład mineralny.

zdjęcie z tamtego roku z mojego Instagrama KLIK

Co najczęściej nosisz wiosną?
Lubię nosic kolorowe jasne ubrania oraz sukienki. Bardzo lubie kobiece ubrania i w takich wiosną czuję się najlepiej.

Jaki jest Twój ulubiony szal/dodatek wiosny?
Nie mam specjalnie ulubionego szala, ale wiosną zaczynam nosić okulary przecisłoneczne ;)

zdjęcie z 2007 roku

Wiosna to czas na zmiany. Czy u Ciebie również?
 Oczywiście! Niedawno byłam u dietatyka i eksperymentuje z dietą ułożoną przez dietatyka. Chciałabym też pierwszy raz w życiu iść na siłownie ;)


zdjęcie z mojego Instagrama KLIK



 
A co Wy lubicie w wiośnie? Czy też macie jakieś plany na zmiany? A moze juz się przygotowujecie do letniego sezonu?





***

Mój Instagram KLIK
Moje FOODBOOKi - KLIK
Mój kanał na YouTube - KLIK
wpisy o WEGANIŹMIE - KLIK

Pozdawiam,




10.05.2016

Czy warto iść do dietetyka?

Witam cieplutko,



Czy ktoś z Was był u dietetyka? Jak podobała Wam się wizyta i czy według Was warto? Jeśli nie byłaś u dietetyka, ale zastanawiasz się nad wizytą to zapraszam na moją opinię i recenzje z moich spotkań :)

Zacznę od tego, że ten wpis nie jest sponsorowany i absolutnie nic nie reklamuje :)
Pierwszy raz spotkałam się z opinią co do usług dietetyka poprzez moją koleżankę. Moja koleżanka chciała schudnąć, stosowała różne diety (m.in. kopenhaską) ale oprócz efektów "jojo" nie uzyskała żadnych długotrwałych efektów. Pod wpływem innych osób zdecydowała się na poradę u dietetyka i był to strzał w dziesiątkę! Po pierwsze, ładnie i stopniowo schudła. Po drugie, jadła ogromne porcje, regularnie i głównie warzywne. Była najedzona, szczupła i nawet gdy przestała jeść zgodnie z dietą utrzymała się jej waga!

Drugim przypadkiem z mojego otoczenia, był mój mąż. Przemek jak zobaczył 3 cyfry na wadze zdecydował się na profesjonalną pomoc. Dostał dietę, trzymał się i schudł ok 10 kg w niespełna 3 miesiące. Obecnie nie jest na diecie od stycznia i dalej utrzymuje się mu waga.

Pod wpływem pozytywnych relacji najbliższych i z chęci skonfrontowania swojej diety - postanowiłam że udam się na wizytę. Wpis o pierwszej wizycie KLIK.
Teraz odbyłam drugą wizytę, ponieważ zauważyłam, że niestety w ciągu roku przytyłam łącznie 5 kg pomimo regularnych aktywności fizycznej i zdrowego żywienia. Chciałam sprawdzić czy przyrost wag wynikał z błędów w żywieniu czy choroby tarczycy.


Jak wygląda wizyta u dietetyka?

Przed rozmową z dietetykiem najczęściej odbywają się badania składu ciała. Może to nastąpić bezpośrednio w gabinecie dietetyka lub u pielęgniarki obsługującej specjalną wagę. Staje się na takie urządzenie bosymi stopami, a "magiczna maszyna" dokonuje pomiarów: : wzrost, waga, % tkanki tłuszczowej i mięśniowej, masę tkanek mięśniowej, tłuszczowej i kostnej oraz zawartość wody w organizmie. Dodatkowo jest wyliczone podstawowe zapotrzebowanie kaloryczne, nasz metabolizm, wiek naszego ciała oraz BMI. Są czasem wykonywane bardziej dokładniejsze analizy, zależy od urządzenia i przyczyny dla których są takie badania robione. Każdy pomiar jest skonfrontowany z normą dla osoby w danym wieku i płci.

Po dokonaniu badań następuję rozmowa z dietetykiem, który wypytuje co się dokładnie je, o jakiej porze i w jakiej ilości. Po dokładnym zdiagnozowaniu co w diecie może być do poprawy lub po ustaleniu celów badanego (np. zrzucić 5 kg ) następuję część porad dietetycznych. Dietetyk najczęściej układa dietę po wizycie, wysyła ją na @, ale podczas wizyty mniej więcej ustala co trzeba zmienić.

Najczęstsze rady (oczywiście są indywidualnie dopasowane, ale pewien schemat się powtarza):
- ilość posiłków - zazwyczaj ustalone są godziny i ilość posiłków, np 5 posiłków co 3 godziny;
- jakość posiłków - dietetycy posługując się piramidą żywienia ustalają zrównoważoną dietę z przewagą warzyw, zawierającą białko zwierzęce i nabiał oraz tzw. "zdrowe tłuszcze" (nasiona,orzechy);
- poziom kalorii - wyliczane jest dzienne zapotrzebowanie i jeśli ma badanych chudnąć ustalony jest odpowiedni deficyt kaloryczny;
- gotowane, domowe posiłki - każdy z kim rozmawiałam otrzymał radę aby samodzielnie przygotowywać posiłki, nie korzystać z żadnych gotowców, dań na zamówienie itp.

Jak dietetyk ocenił moją dietę/sposób odżywiania?

Na szczęście Pani dietetyka stwierdziła, że ogólnie jest dobrze ;) Powiedziała, że wybieram dobre produkty, ale zaproponowała zmianę proporcji składników: mniej węglowodanów a więcej białka. Niestety stwierdziła, że za dużo ćwiczę i biegam - zamiast spalać tłuszcz spaliłam trochę swoich mięśni. Wyszło, że mam mniej tkanki mięśniowej niż miałam :(

Niestety też trochę przytyłam w ciągu roku i nie wiadomo czy z powodu jakiś błędów żywieniowych czy choroby tarczycy. Pani dietetyk zaproponuje mi dietę na miesiąc dzięki, której sprawdzimy czy uda się zgubić kilogramy dzięki zmianie pór posiłków i proporcji składników odżywczych. Najbardziej chciałabym zrzucić ok 4-5 kg i z obecnej wagi 59 kg dojść do 54-55 kg.

Czy warto iść do dietetyka?

Osobiście uważam, że warto wtedy gdy chcemy zdrowo schudnąć a nie wiemy jak to samodzielnie zrobić. Jeśli ktoś zna podstawie zasady co do zdrowego żywienia, zna swoje zapotrzebowanie kaloryczne i potrafi rozsądnie obciąć odpowiednią ilość kalorii - to nie potrzebuje do tego dietetyka. Warto natomiast skonfrontować swoją dietę, gdy np tyjemy/chudniemy i nie wiemy dlaczego. Często wizyta u dietetyka nie jest wystarczająca w takim przypadku, trzeba wykonać podstawowe badania krwi oraz (w przypadku kobiet) poziomu hormonów tarczycy.


***

Mój Instagram KLIK
Moje FOODBOOKi - KLIK
Mój kanał na YouTube - KLIK
wpisy o WEGANIŹMIE - KLIK

Pozdawiam,

06.05.2016

POWRÓT DO NATURALNEGO KOLORU WŁOSÓW/ Zrównanie koloru

Witam cieplutko,




Postanowiłam coś zrobić z moimi włosami! Od końca grudnia nie farbuję włosów (4 miesiące) nie licząc jednorazowego szamponu koloryzującego, którego nie było widać po 1 myciu. Tak jak już pisałam trochę męczy mnie wyróżniający się szarawy odrost od reszty spranych rudych włosów.


Wcześniejsze wpisy o powrocie do naturalek: KLIK, KLIK, KLIK

Zdecydowałam dzięki radzie AndyFrommHell, polecam jego blog KLIK, że rude części włosów "ochłodzę" farbą zbliżoną do naturalnego koloru. Wybrałam Schwarzkopf Igora 8.11 połączony z 9,5-22.


Kolory zdecydowanie są szare i miały moje rudości ochłodzić, ale w pełni ich nie pokryły i po paru myciach raczej ujawni się rudość.



APLIKACJA
  • Farba ma dość znośny zapach, jak na farbę do włosów. Nakładało się dość łatwo, farba nie jest za gęsta , ani za rzadka. 
  • Nakładałam 60 ml kolor 8.11 + 60ml kolor 9,5-22 + 120ml wody 6% + 30 ml maski do włosów.
  • Zawsze dodaje maskę do włosów przy farbowaniu.
  • Kolor nakładałam na rude "sprane" zostawiając odrost.

Włosy się spuszyły po to swieżo po wysuszeniu na szczotce.

EFEKTY
  • Zaraz po zmyciu przeszłam szok, bo spodziewałam się totalnie szarych włosów, a kolor wyszedł super. Ma bardzo naturalny odcień i jest bardzo zbliżony do mojego naturalnego koloru z dzieciństwa jaki pamiętam. Różni się trochę od odrostu ale ogólnie dużo mniej go widać niż przy tych spranych rudych. 
  • Jestem zadowolona, ale obawiam się, że ten chłodny odcień będzie się spłukiwał i wyjdzie rudość.

***

Mój Instagram KLIK
Moje FOODBOOKi - KLIK
Mój kanał na YouTube - KLIK
wpisy o WEGANIŹMIE - KLIK

Pozdawiam,

04.05.2016

Ćwiczysz a nie wyglądasz jak Chodakowska!

Witam cieplutko,



Kontynuując temat oczekiwań innych ludzi wobec nas, przychodzę z tematem związanym z oczekiwaniem wobec ciała innych, ich wyglądu i tzw. "body shaming" (tłum. piętnowanie ciała). Wcześniej pisałam o oczekiwaniach (stereotypach) wobec młodych mężatek, np. że powinny po ślubie od razu mieć dziecko, zaraz po urodzeniu rezygnować z pracy, innych planów i najlepiej zaraz planować drugie itp. Tym razem chciałam poruszyć temat wizji naszego ciała i tego, co inni oczekują, gdy np. mówimy o tym, że ćwiczymy.

Skoro ćwiczysz - to wyglądaj!

Spotkałam się ostatnio na blogu pewnej blogerki z komentarzami, że ma za mało "fitnesowy brzuch". Dziewczyna nie jest "fitness guru", jej blog jest lifestylowy i między innymi tylko wspomina o diecie i ćwiczeniach. Zauważyłam, że skoro ktoś wspomni o tym, że ćwiczy od razu jest oczekiwanie, że musi mieć ekstra mięśnie, nie może mieć boczków czy nawet maleńkiej oponki. Od razu gdy ktoś mówi o tym, że ćwiczy pojawia się obraz takiej Chodakowskiej z napiętymi mieśniami ;)

Mam wrażenie, że przez ten cały bum medialny promujący ćwiczenia i fitness, pojawiło się negatywne zjawisko porównywania zwykłych kobiet do ikon sportu. Wiecie chyba co mam na myśli?

Wystarczy, że ktoś wspomni, że ćwiczy - i już pojawia sie się pytania: ile schudłaś? Ile masz procent tłuszczu? Jakie masz efekty?




Nie wyglądasz jak Chodakowska!

Przez to, że w "internetach" czy mediach pojawią się tylko smukłe umięśnione ciała, można dojść do wniosku, że uzyskanie takich efektów jest  takie łatwe :) Ale normalne życie tak nie wygląda! Normalna kobieta/dziewczyna nie ma 24 godziny na dobę, żeby siedzieć na siłowni, nie ma sztabu dietetyków układających dietę :) Normalni ludzie mają pracę, rodzinę i różne zainteresowania i nie każdy chce mieć sześciopak na brzuchu. Oczywiscie nie chce umniejszać zasług osób, które taki wygląd osiągnęły i nie twierdzę, że w każdym przypadku potrzebny jest sztab dietatyków. Chodzi mi raczej o to, że samo ćwiczenie w domu czy zbilansowane, domowe odżywianie zawgarantuje muskulaturę i tzw. "fitnessowy look".

Ćwiczę bo lubię

Osobiście bardzo lubię aktywność fizyczną, ostatnio wróciłam do regularnego biegania. Ale mam okresy, że nie ćwiczę w ogóle, czasem chudnę i czasem tyje. Mam niedoczynność tarczycy i przy tym regulowanie swojej wagi jest bardzo trudne. Pomimo bycia aktywną mam boczki, odstający lekko brzuszek i dla kogoś może nie wyglądam na osobę aktywną. Ale czy to odrazu oznacza, że nią nie jestem?

Mam wrażenie, że dużo ludzi tworzy sztuczny, wyidealizowany obraz siebie w sieci. Pokazuje tylko zdjęcia z wciągniętym brzuchem i napiętymi mięśniami, same zdrowe posiłki itp. A w rzeczywistości ani sylwetki, ani wszystkie posiłki są takie super fit :) Znani youtuberzy czy bloggerzy robią tak bo boją się krytyki i właśnie takich słów: "nie jesteś taka idealna", "nie wyglądasz tak...", "wcale nie widać po tobie"...

Dla mnie za dużo w mediach i w "internetach" jest sztucznych, napompowanych ludzi, a za mało zwykłych kobiet, z brzuszkiem i boczkami, które czasem ćwiczą a czasem nie :) Niestety standardy widziane w siecie nie można rpzekładać na życie realne i na realnych ludzi.




A czy Wy spotkałyście sie z taką presją jak powinnyście wyglądać?
Z opinią, że skoro chodzisz na siłownie czy ćwiczysz to powinnaś jakoś tam wyglądać?
A co Wy sądzicie o tym bumie na umięśnioną sylwetkę?


***

Mój Instagram KLIK
Moje FOODBOOKi - KLIK
Mój kanał na YouTube - KLIK
wpisy o WEGANIŹMIE - KLIK

Pozdawiam,




02.05.2016

MOJE INSTAGRAMY cz. 7

Witam cieplutko,



Aby być ze mną na bieżąco zapraszam - KLIK Instagram. 

Bardzo podobała mi się ostatnia dyskusja pod wpisem o dzieciach i stereotypach młodych mężatek. Bardzo chciałabym więcej takich tematów poruszać. Jak Wam się podobał wpis? Może macie propozycje o czym możemy znów wspólnie podyskutować? :)

A przechodząc do Instagrama...Standardowo moje instagramy podzieliłam na kategorie :)


Czym byłby instagram bez selfie? ;P

Moja ulubiona fryzurka ostatnimi czasy :)

 w podróży




Ulubiona aktegoria - jedzenie!

 Odkryłam dlaczego nie lubiłam zwykłego sushi...bo miało rybę ;P
Wegańska wersja jest super!


 Dzieło od mojego męża :))





Własnej roboty mleko daktylowo-owsiane, gołąbki z kaszą i warzywami oraz ostatnie odkrycie z Biedronki!

 Własnej roboty chleb. Najłatwiejszy na świecie!
A tu moja prywata


 W wkeitniu minęło nam 4 lata naszego związku, a w maju czeka nas pierwsza rocznica ślubu :))


 W wkeitniu byłam w odwiedzinach w warszawie u rpzyjaciółki i poznałam jej paru miesiączną córeczkę :)

 Mój przystojny mąż!

 A tu mój plan na weekend majowy... leżing, filming i relaxing :)


zimnooo... Zdjęcie sprzed 3 tygodni.

***

Mój Instagram KLIK
Moje FOODBOOKi - KLIK
Mój kanał na YouTube - KLIK
wpisy o WEGANIŹMIE - KLIK

Pozdawiam,




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...