26 lut 2017

Jak zmienia się moje ciało w ciąży?

Witam cieplutko,




Dziś kolejny wpis z serii ciążowej, tym razem o tym jak zmienia się moja ciało i jak o nie dbam.Chyba każda kobieta na początku pierwszej ciąży zastanawia się jak będzie się zmieniało jej ciało i jak będzie wyglądało po ciąży.

Przed ciążą

Od dawna jestem osobą aktywną, która lubi aktywność fizyczną, biegałam, chodziłam na siłownie lub ćwiczyłam w domu. Moja waga się wahała, raz ważyłam mniej a raz więcej, ale nigdy nie miałam nadwagi. Jak zaszłam w ciążę okazało się, że niestety muszę przestać ćwiczyć, dużo leżeć i jak najmniej się męczyć. Miałam pewne problemy o których pisałam TUTAJ. Z osoby aktywnej zmieniłam się w "kanapowca" :)

Kanapowiec i "Pasi-Brzuszek"

Pierwszy trymestr spędziłam głównie leżąc. Z apetytem miałam bardzo różnie, raz miałam mdłości a raz miałam dziwne zachcianki o dziwnych godzinach, np. kanapka z pomidorem o 22. Wszystko to sprawiło, że przytyłam ok 1,5 kg. Dużo dziewczyn nie tyje w pierwszym trymestrze lub nawet chudną ze względu na wymioty, więc początkowo obawiałam się czy to normalne. Na szczęście jest to całkowicie normalne i samo tycie lub nie - jest indywidualną sprawą.

Każda kobieta jest inna i tak samo każda ciążą przebiega inaczej. Wiele podręczników dla ciężarnych opisuje, że brzuszek ciążowy zaczyna się pojawiać dopiero po 14-15 tygodniu. W moim przypadku pojawił się dużo wcześniej. Na pojawienie się brzuszka ma wpływ zarówno przyrost wagi, ale także indywidualne cechy budowy kobiety. Np. u kobiet z mniejszą tkanką tłuszczową na brzuchu szybciej widać powiększającą się macice. U mnie brzuszek zauważyłam ok 11 tygodnie i od tego czasu zaczęłam robić sobie zdjęcia i pomiary brzucha.



Brzuszek urósł o ok 5 cm na wysokości pępka.
Obecnie ważę ok 2 kg więcej niż przed ciążą.


Pielęgnacja ciała w ciąży

Nigdy nie byłam osobą, która codziennie balsamowała swoje ciało i robiła regularnie pilingi. W ciąży jednak wystraszyłam się rozstępów i zaczęłam działać ;)

Spotkałam się z dwiema teoriami co do rozstępów, że mogą się pojawić jak się nie nawilża skóry lub to, czy się pojawi zależy tylko od genów. Uznałam, że lepiej smarować niż nie smarować, bo jeśli to sprawa genów to i tak nie mam na to wpływu, a jeśli od nawilżenia to przynajmniej mam szansę z tym walczyć. Zaczęłam regularne "smarowanko" od ok 6-7 tygodnia, kiedy zauważyłam pierwsze rozstępy na biuście :(

Na biuście pojawiły mi się już delikatne srebrne linie, ale od kiedy je smaruje nie pokazały się nowe i nie zrobiły się ciemniejsze. Na brzuchu na szczęście śladu nie ma ;)

Używam obecnie:
- Mustela Maternite Krem Przeciw Roztępom 250ml
- Johnson's Baby Care oliwka w żelu dla dzieci z rumiankiem
- olejek Körperöl Kirschblüte und Rosen-Extrakt (Olejek do ciała `Kwiat Wiśni & Róża`)

Poszukuję też olejku z migdałów, bo słyszałam, ze jest bardzo dobry. Może wy macie coś innego do polecenia?


A kiedy Wy zaczęłyście zauważać swój brzuszek? Jak o niego dbałyście?


***

Mój Instagram KLIK
Moje FOODBOOKi - KLIK
Mój kanał na YouTube - KLIK
wpisy ŚLUBNE - KLIK

Pozdawiam,



21 lut 2017

1 trymestr ciąży - plamienie, pusty pęcherzyk i łzy

Witam cieplutko,


Dziś przychodzę z bardzo osobistym wpisem. Zdecydowałam się, że napiszę o moich doświadczeniach z pierwszego trymestru ciąży, głównie dlatego aby inne dziewczyny, które zmagają się z podobnymi problemami wiedziały, że nie są same i że może wszystko się dobrze skończyć. Sama wiele godzin spędziłam na wyszukiwaniu w Internecie w poszukiwaniu historii osób, które przechodziły podobne ciążowe problemy i niestety nie znalazłam wiele takich informacji.
Mam nadzieje, że komuś pomogę swoją historią.

Obecnie jestem w 2 trymestrze ciąży, miałam usg tzw. "genetyczne" i już wiem, że wszystko jest dobrze z moim Maluchem.

Plamienie w ciąży

Zaczniemy od tego, że nasza ciąża była planowana i z mężem staraliśmy się o nią przez miesiąc podczas którego od razu udało nam się :) Było więc zaskoczenie o tyle, że tak szybko się to udało. Test ciążowy zrobiłam równo 10 dni po terminie jajeczkowania i od razu zobaczyłam 2 kreski, dla pewności robiłam też test z krwi na obecność HCG (wynik wskazujący na ciąże). Ogromna radość trwała do ok 5 tygodnia kiedy zaczęło mi się plamienie.

Pierwszą reakcją na plamienie był ogromny strach. Wiedziałam, że to nie jest tzw.plamienie implantacyjne (tutaj info co to), bo już takie miałam w momencie jak zrobiłam test ciążowy i wtedy trwało 2 dni. Tego samego dnia, kiedy zauważyłam plamienie udałam się do pierwszego lekarza ginekologa, jaki miał wolny termin. Niestety trafiłam do starszej znudzonej praktyką lekarską kobitki, które nie chciała mnie zbadać, pomóc czy nawet uspokoić. Stwierdziła, że nawet mi ciąży nie potwierdzi, że to za wcześnie, co jest kompletną bzdurą bo inny lekarz nie miał takich problemów. Dopiero po moich prośbach zbadała mnie i zapisała progesteron (lek Duphaston raz dziennie).

Plamienie niestety trwało z przerwami przez 4 tygodnie, czyli aż do 9 tygodnia ciąży. W tym czasie byłam już u dobrego lekarza, mojej obecnej pani ginekolog, które zwiększyła mi dawkę leku - 3 razy dziennie i nakazała jak najwięcej leżeć. Więc leżałam jak kłoda, chodząc tylko do łazienki lub na parę minut do kuchni.

Pusty jajowód, brak zarodka

W 5 tygodniu ciąży miałam robione pierwsze usg. Bardzo denerwowałam się, bo plamienie, które cały czas miałam mogło oznaczać wczesne poronienie. Niestety pierwsze usg jeszcze bardziej mnie przestraszyło, ponieważ nie było na nim widać zarodka. Był to dokładnie 5 tydzień i 2 dni, był widoczny pęcherzyk ciążowy 21 mm, ciałko żółte i nie było zarodka. Lekarz robiący usg stwierdził, że muszę przyjść za tydzień aby sprawdzić czy będzie widoczny, jeśli nie - to oznacza, że jajowód jest pusty (pusty pęcherzyk ciążowy więcej info tutaj ). Niestety w takiej sytuacji nic nie można zrobić, tylko czekać cierpliwie. W takiej sytuacji polecam aby na drugie usg wybrać się do innego lekarza czy innej przychodni, gdzie może być lepszy i nowszy sprzęt. Jakość sprzętu ma duże znaczenie w takiej sytuacji.

Łzy szczęścia

Na drugim usg zobaczyłam już nie tylko zarodek ale i bijące w środku serduszko. Łzy szczęścia popłynęły mi z oczu :) Plamienie niestety dalej się pojawiało, czasem dwa-trzy dni była przerwa, a potem znów się pojawiało. Przez cały czas brałam 3 razy dziennie progesteron o 6 rano,14 i 22 godz. Cały czas musiałam leżeć i bardzo się oszczędzać, bo pomimo szczęśliwego usg moja ciąża dalej była zagrożona. Nie znane są przyczyny mojego plamienia i nie było wiadomo czy ma ono wpływ na płód.
Ok 8 czy 9 tygodnia zaczęły mi się konkretniejsze mdłości, wcześniej tylko lekko coś odczuwałam, różne rzeczy mi "śmierdziały" i miałam dziwne zachcianki o dziwnych godzinach. Najgorsze mdłości pojawiły się w 11 tygodniu, ale tylko 2 razy wymiotowałam :)
Miałam robione usg jeszcze w 8 i 10 tygodniu. Za każdym razem łzy szczęścia pojawiały mi się jak słyszałam lub widziałam bijące serduszko.

Pierwszy trymestr mojej ciąży był dla mnie bardzo trudnym okresem, pełnym stresu i lęku, ale też cudownych momentów gdy byłam niesamowicie szczęśliwa :)

Obiecuję, że następnym ciążowy wpis będzie bardziej optymistyczny i może pokażę zdjęcia brzuszka w kolejnych tygodniach.

Jak Wy wspominacie swój I trymestr?
Czy też miałyście podobne problemy?



***

Mój Instagram KLIK
Moje FOODBOOKi - KLIK
Mój kanał na YouTube - KLIK
wpisy o WEGANIŹMIE - KLIK

Pozdawiam,


3 lut 2017

Jak zrobić remont i nie zwariować ;)

Witam cieplutko,


W moim życiu pojawił się nowy, nieznany mi wcześniej etap... czyli remont! Absolutnie nie uważam się za specjalistę w tym temacie, ale chętnie podzielę się z Wami moimi doświadczeniami.

Zacznijmy od planu

Kupiliśmy z mężem mieszkanie i przy pierwszej wizycie, po odebraniu kluczy wpadliśmy w radosną euforie planów. Zmienimy podłogę, pomalujemy ściany, to wymienimy, tamto i tak dalej. Ale niestety trzeba wyrwać się z tych złudzeń i oczekiwania przenieść na realny budżet. Wtedy właśnie potrzebny jest plan!

Na początek polecam określić rzeczy, które muszą być zmienione od razu. Część zmian w mieszkaniu można zrobić z czasem i nie trzeba spinać się, żeby wszystko w jednym momencie zrobić (chyba że ktoś ma "środki" ;) ).
Kiedy określimy co trzeba zrobić, można dopisać to, co chcemy aby było zmienione. W naszym przypadku: nowa podłoga, pomalowanie ścian, zmiana płytek i tzw. "montażu białego" w łazience. Dodatkowo chcieliśmy kupić podstawowe meble: narożnik, łóżko, stół i krzesła. Po zrobieniu listy sprawdziliśmy orientacyjnej koszty tych planów. Czyli koszt materiałów i robocizny. Po przeliczeniu porównaliśmy kwoty z zaplanowanym budżetem i dzięki temu wyklarowało się co możemy zrobić a na co trzeba będzie poczekać.
Polecam stronę http://kb.pl/ - gdzie można obliczyć koszty robocizny.

Ekipa, specjaliści i sklepy

Niestety nie potrafię pomóc w szukaniu dobrej ekipy, które wykona remont, bo po pierwsze to dużo zależy od miasta i ilości specjalistów w danym miejscu, a po drugie u nas ekipą był wujek,teść i mój mąż :) na pewno warto porównywać ceny! Nie tylko ceny materiałów budowlanych ale także koszty robocizny.
Jeśli chodzi o sprzęty czy materiały budowlane dowiedziałam się, że znane sklepy mają różne ceny w zależności od miasta. Ceny tak bardzo się różnią, że czasami bardziej opłaca się większe zakupy zrobić w innym mieści i przywieźć na miejsce niż kupić u siebie!

Chwila kryzysu

W remoncie niestety dużo jest momentów trudnych. Jest wiele decyzji do podjęcia, które łączą się z dużymi kosztami. To wszystko sprawia, że odczuwamy stres, a to wpływa na to, że nawet proste sytuacje stają się skomplikowane. Moją chwilą kryzysu był wczorajszy dzień kiedy najpierw meble zamówione ze sklepu okazały się używane ("powystawowe") i trzeba było składać reklamację (bo miały być nowe). A później był problem z założeniem lustra w łazience i w dwóch miejscach zostało nadszczerbione.

Moja chwila kryzysu nadeszła i chciałam siąść w kącie i po prostu zacząć płakać! Ale właśnie wtedy nie można po prostu się załamać! Jutro będzie kolejny dzień i każdy kryzys da się pokonać. To tylko remont, który w końcu się skończy i będziemy mieli nasze wymarzone wnętrze ;)




***

Mój Instagram KLIK
Moje FOODBOOKi - KLIK
Mój kanał na YouTube - KLIK
wpisy o WEGANIŹMIE - KLIK

Pozdawiam,



26 sty 2017

Makijaż Panny Młodej - Iza

Witam cieplutko,



Dziś przychodzę z makijażem Panny Młodej, który wykonywałam we wrześniu tego roku.



Zdjęcia autorstwa Kamil Sadurski 


Kosmetyki użyte w makijażu to:
podkład Revlon ColorStay, 
korektor Manhatann, 
puder transparetny Elf, 
kredka do brwi Maybellin,
baza pod cienie Elf,
cienie: Mac, Sleek
bronzer L`Oreal
róż Elf
pomadka Bourjois Rouge Edition Velvet
błyszczyk Wibo



Makijaż Panny Młodej poza tym, że musi być bardzo trwały i dobrze wyglądający na zdjęciach - powinien być zgodny z samą Panną Młodą. Iza ma przepiękne duże oczy, które zostały  najbardziej podkreślone w makijażu. Iza nie przepada za mocnym konturowaniem twarzy i rozświetlaczem, jak z Instagrama ;) stąd jej makijaż jest delikatniejszy, zgodnie z tym co ustaliłyśmy na makijażu próbnym.



***

Mój Instagram KLIK
Moje FOODBOOKi - KLIK
Mój kanał na YouTube - KLIK
wpisy o WEGANIŹMIE - KLIK

Pozdawiam,



25 sty 2017

Czy żałuję zmiany koloru włosów z rudego na blond?

Witam cieplutko,



Mija własnie pół roku od kiedy rozjaśniłam włosy z rudego na blond. Przychodzę do Was z przemyśleniami, co sądzę o tej zmianie po tym czasie i czy żałuję mojej decyzji.




Powrót do natury

Mój naturalny kolor włosów to ciemny, mysi, typowo polski blond. Kolor nigdy za specjalnie mnie nie zachwycał i od liceum zaczęłam się farbować. Początkowo włosy rozjaśniałam na "słoneczny blond", a po zdaniu matury na jaskrawo rudy. Byłam ruda ok 11 lat z krótkimi przerwami na brąz i blond. Dwa razy zdarzyło mi się włosy rozjaśnić z rudego na blond za pomocą pasemek. Kilka miesięcy pochodziłam jako blondynka i znów wracałam do rudego :)

Ostatnio ruda byłam przez 4 lata. Czułam się bardzo dobrze, ale niestety moje włosy były w coraz gorszym stanie. Zaczęłam włosy zapuszczać do ślubu i kiedy włosy stawały się coraz dłuższe, były coraz trudniejsze do opanowania. Cały czas łamały mi się końcówki, a włosy plątały się niemiłosiernie (mam włosy wysokoporowate).

Rok temu w styczniu zdecydowałam się, że nie będę na jakiś czas farbować się. Nie miałam jakiegoś konkretnego planu, tylko po prostu nie chciałam farbować włosy. Moje odrosty rosły sobie swawolnie i niestety dość brzydko odcinały się od rudych włosów. Kilka razy próbowałam wyrównać kolor ale w końcu i tak rudy "wychodził".




Decyzja o zmianie

W czerwcu 2016 r. zdecydowałam się na radykalną zmianę pod wpływem mojej siostry i mamy, które miały dość widoku moich odrostów. Wybrałam zaufaną fryzjerkę z Zamościa, do której regularnie chodzi moja mama. Zaufałam i stało się :) Rozjaśnianie trwało kilka godzin i kompletnie zaskoczył mnie rezultat. Włosy miały ładny naturalnie wyglądający kolor i były w dobrej kondycji (dzięki zabiegowi Olaplex). Nie spodziewałam się aż tak dobrego efektu!







Jak się czuję po pół roku?

Od czerwca moje włosy nie były już farbowane i nie planuję ich farbować w najbliższym czasie. Podoba mi się łączący się odrost z rozjaśnianymi włosami, co tworzy efekt jakby "ombre".  Bardzo dobrze czuję się z tym jak wyglądam i przyznam, że "nie-farbowanie" jest bardzo wygodne. Moje włosy dużo mniej się plączą, łamią. czuję się bardziej naturalna i jakby zgodna ze sobą :))




***

Mój Instagram KLIK
Moje FOODBOOKi - KLIK
Mój kanał na YouTube - KLIK
wpisy o WEGANIŹMIE - KLIK

Pozdawiam,



6 sty 2017

Minimalist Baker, Vegan Nerd i Jadlonomia - czyli gdzie szukać wegańskich przepisów?

Witam cieplutko,




Dziś przychodzę do Was z wpisem o źródłach z których warto czerpać przepisy na smakołyki wegańskie :)
Rozumiem, że nie każdy chce przejść na dietę wegańską, ale gorąco polecam po prostu spróbować, jak to smakuje. Zamiast zwykłej potrawy - spróbować czegoś innego, wegańskiego. W internecie jest wiele stron i blogów, z których można czerpać inspiracje, ale niestety nie zawsze to, co znajdziemy nadaje się do zjedzenia. Nie raz robiąc potrawy z przepisu z internetu nacięłam się na jakąś tragedie!




Na początku polecam książki:

"Jadlonomia"

Chyba najbardziej popularna książka kucharska w "świecie wegańskim". Mi osobiście bardzo podoba się opraw graficzna tych zdjęć! Potrawy z tej książki wyglądają niesamowicie, niemal pachną ze stron :)
Jeśli chodzi o same przepisy to z czystym sercem mogę polecić:
- smalec - http://www.jadlonomia.com/przepisy/wegetarianski-smalec/
- flaki z boczniaków - http://www.jadlonomia.com/przepisy/flaczki-z-boczniakow/
- ciasto marchewkowe - http://www.jadlonomia.com/przepisy/weganskie-ciasto-marchewkowe/

Jeśli chodzi o moje wpadki z "Jadlonomią" to była jedna - ciasto brownie (http://www.jadlonomia.com/przepisy/idealne-weganskie-brownie/). Zdecydowanie za dużo tłuszczu i wyszło suche, tłuste i niedobre!



"Vegan Nerd"

Książkę dostałam na ostatnie Święta i jestem zachwycona! Śliczna i smakowita! Autorka podjęła się trudnego zadania stworzenia złotego środka pomiędzy tradycyjną kuchnią polską a kuchnią roślinną. Możemy znaleźć tutaj ciekawe interpretacje typowych świątecznych potraw takie jak: boczniaki a`la śledzik, boczniaki po żydowsku, gołąbki z kaszą gryczaną, soczewicą, porem i marchewką, pasztet z białej fasoli, tatar z buraka i bigos ;)
Myślę, ze będę często szukać inspiracji kulinarnych w tej książce!




"Minimalist Baker. Prosto, smacznie, wegańsko"
Jak tytuł wskazuje książka zawiera proste, minimalistyczne przepisy na wegańskie potrawy. Książka jest skierowana dla osób, które wolą proste gotowanie z niewielkiej liczby składników. Dobre rozwiązanie dla ludzi, którzy nie lubią skomplikowanych przepisów z długą listą zakupów.
Niestety jeszcze nic nie gotowałam z tej książki więc trudno mi ocenić sam przepisy, na pewno wyglądają na łatwe w przygotowaniu i smaczne :)



Strony internetowe:

Jeśli chodzi o strony internetowe gorąco polecam grupę na facebooku "Co jedzą polscy weganie", gdzie różne osoby wstawiają zdjęcia tego co jedzą. Można tam znaleźć nie tylko przepisy, ale też zakupy produktów wegańksich, dzięki czemu wiadomo co jest wegańskie, gdzie kupić i za ile.
Samych blogów czy stron jest wiele, to te które mogę polecić:

http://www.jadlonomia.com/
http://ervegan.com/
http://www.kwestiasmaku.com/blog-kulinarny/category/weganskie
http://www.olgasmile.com/przepisy/diety/dieta-weganska

Kanały na Yuotube
Niedużo mam takich kanałów gdzie są pokazywane przepisy, ale mogę polecić szczególnie jeden kanał Karoliny Savory or Sweet?
Bardzo sympatyczna dziewczyna pokazuje kolorowe, smaczne i wegańskie przepisy.




***

Mój Instagram KLIK
Moje FOODBOOKi - KLIK
Mój kanał na YouTube - KLIK
wpisy o WEGANIŹMIE - KLIK

Pozdawiam,



28 gru 2016

Szukanie i zakup mieszkania krok po kroku

Witam cieplutko,



Niestety ostatni wpis robiłam już miesiąc temu. Pierwszy raz od kiedy prowadzę bloga aż tak "zapuściłam" pisanie. Na swoje usprawiedliwienie tłumaczę, że z mężem zajęliśmy się szukaniem mieszkania i to kompletnie zajęło mój czas. Przychodzę do Was z wpisem dotyczącym moich doświadczeń i raz, jak znaleźć swoje pierwsze mieszkanie :)

Szukanie mieszkania do kupienia - krok po kroku:

1. Określ czego szukasz

Polecam zanim zaczniesz szukać mieszkania - określ czego oczekujesz, co jest dla Ciebie ważne, jaki masz budżet. W naszym przypadku ważne było określenie mniej więcej na jaki budżet możemy sobie pozwolić, w banku lub u Doradcy kredytowego można dowiedzieć się o swojej zdolności kredytowej, bez zapytania do BIKu. Kiedy wiedzieliśmy jakie widełki cenowe, określiliśmy pozostałe kryteria:
- metraż/ ile pokoi - nie polecam małych mieszkań z dużą ilością pokoi, które będą przypominać "skrytki na szczotki" ;)
- rynek wtórny czy pierwotny - jedna i druga opcja łączy się z remontem. Jeśli ktoś nie chce robić remontu może poszukać mieszkanie z rynku wtórnego w na tyle dobrym stanie, że  generalny remont nie będzie potrzebny;
- które piętro - czym wyższe piętro, tym trudniej wchodzi się po schodach, na parterze wiele osób nie czuje się bezpiecznie, a na samej górze w zimie bywa zimno a latem gorąco;
- wieżowiec/kamienica/niski blok - wykluczyliśmy wieżowce i kamienicę, najlepszą opcją był niski blok;
- rok budowy bloku/wieżowca itp. - obwiałam się, że w bardzo starych blokach może być problem z instalacją elektryczną i hydrauliką;
- rodzaj ogrzewania: gazowe, miejskie, z kotłownią i inne (na prąd) - w naszym przypadku wchodziło tylko ogrzewanie tzw. miejskie.
Każdy może kierować się swoimi kryteriami, podaję te, które często można wyfiltrować w wyszukiwarkach spośród różnych ogłoszeń.

2. Gdzie szukać? Czy korzystać z Biura Nieruchomości?

Biura Nieruchomości można podzielić na te co pobierają prowizję od kupującego i te, które nie pobierają. Według mnie nie warto płacić prowizję i lepiej korzystać z usług biur nie pobierających opłaty od kupujących. My zdecydowaliśmy szukać na własną rękę poprzez znane portale takie jak: otodom.pl, olx.pl, dom.gratka.pl

3. Na co zwrócić uwagę i o co pytać?

- KW - warto poprosić o nr Księgi Wieczystej i sprawdzić online TUTAJ informacje o mieszkaniu,  dobrze opisane jest to na stronie infor.pl TUTAJ  (chociaż jest tu info, ze trzeba iść do sądu aby mieć wgląd w Księgę, co już jest nieaktualne). W KW są m.in. informacje o dokładnym metrażu, kto jest właścicielem, o ograniczonych praw rzeczowych i ograniczeń w rozporządzaniu nieruchomością na lokalu, czy na mieszkaniu była prowadzona np. egzekucja komornicza.
My zdecydowaliśmy się skorzystać z usług Doradcy finansowego, który sprawdzał nam te wszystkie numery KW i informował czy wszystko jest w porządku. Dodam, że w naszym przypadku nic nie płaciliśmy za ta usługę, a całe wynagrodzenie pobiera doradca w formie prowizji do banku, którego wybierzemy.

4. Umowa przedwstępna

Jest to umowa, którą spisujemy pomiędzy nami-kupującymi a sprzedającymi. Za pomocą tej umowy "zaklepujemy" mieszkanie ;) Sprzedający zobowiązuje się, że nikomu innemu nie sprzeda mieszkania,,a sprzedający deklaruje że kupi mieszkanie za określoną kwotę. W umowie jest określony termin, do którego maksymalnie zostanie sporządzony akt notarialny, czyli rzeczywisty zakup mieszkania, jest to też termin, do którego należy podpisać umowę kredytową z bankiem. Podczas podpisywania umowy kupujący wpłaca na rzecz sprzedającego zadatek lub zaliczkę.

5. Kredyt hipoteczny

Kiedy mamy już umowę w ręku możemy zacząć załatwić sprawy związane z kredytem hipotecznym. Nam zdecydowanie pomógł doradca kredytowy, który pomógł nam skompletować i wypełnić wszystkie dokumenty.
Kredyt krok po kroku:
- do banku składamy dokumenty m.in.: druk od pracodawcy, wyciąg z banku, czasem PIT, ksero dowodów osobistych i ksero umowy przedwstępnej. Sprzedający powinni także zgłosić się do spółdzielni mieszkaniowej po zaświadczenie o braku zaległości;
- po zweryfikowaniu dokumentów bank daje nam decyzję czy dadzą czy nie dadzą nam kredytu;
- po decyzji powinna odbyć się wycena mieszkania, za którą płaci kupujący i wykonuje ją rzeczoznawca (z firmy zewnętrznej ale powiązanej z bankiem);
- końcowy etap to podpisanie umowy kredytowej w banku.


6. Umowa u notariusza

Umowa u notariusz to już ostatni krok i po podpisaniu jej stajemy się właścicielami mieszkania :)
W naszym przypadku tego samego dnia  podpisaliśmy umowe kredytową w banku i umowe u notariusza z byłymi właścicielami mieszkania. Ważne aby na dzień podpisania aktu notarialnego w mieszkaniu nie było nikogo zameldowanego. Byli własciciele muszą się wymeldować i pobrać zaświdaczenie o braku meldunku w danym mieszkaniu.

Niestety poczas wizytu u notariusza kupujacy ponosi koszty:
  • podatek od czynności cywilno- prawnych 2%

  • opłata sądowa za wpis w księdze wieczystej

  • taksa notarialna

  • wypisy aktu notarialnego

  • opłata notarialna za sporządzenie wniosku o wpis do KW



***

Mój Instagram KLIK
Moje FOODBOOKi - KLIK
Mój kanał na YouTube - KLIK
wpisy o WEGANIŹMIE - KLIK

Pozdawiam,





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...