16 lis 2014

Foodbook czyli FoodDiary Tygodnia IX

Witam cieplutko,



nadeszła niedziela i przyszedł czas na mój foodbook. Dziś tydzień mi upłynął na poszukiwaniu sukni ślubnej i jedzeniu różnych eksperymentów. Zaczęłam też od tego tygodnia na czczo pić wodę z cytryną i pieprzem cayenne na pobudzenie metabolizmu. Dam znać czy działa.



Śniadanie


Tutaj taka zwykła kanapeczka na grzaneczce z piekarnika.


A tu już własnej roboty pasta jajeczna z musztardy, jogurtu naturalnego i pieprzu cayenne.

Obiad/Lunchbox


Łosoś i kasza pęczak ;)


A tu mamy leszcza ;)


Pizza wykonania mojego narzeczonego ze świeżym koperkiem i pomidorami.


A tu jabłuszko duszone z cynamonem i ryż gotowany.

Napoje


"Chrupiący koktajl"
jogurt naturalny
płatki kukurydzine
banan
cynamon


 Kawa, kawusia, kaweczka...

Przekąski


Mój standardowy posiłek  biały ser i warzywka


Brukselka.... Mmmm...

Deser


A tu jabłko pieczone z kruszoną z twarożkiem.

Dietetyczny sernik czekoladowy


Z przepisu Anny Em KLIK
Tylko jako polewę mam mleko w proszku z wodą.



Pozdrawiam,



8 komentarzy:

  1. Jak zwykle kusisz... Ostatnio też miałam chęć na brukselkę, ale zapomniałam o niej na zakupach..! :D nadrobię następnym razem :) za to miałam fazę na pastę z białej fasoli... Mniam!
    Duet kawki z sernikiem musiał być obłędny! Co prawda od ponad roku nie piję kawy (parę razy zgrzeszyłam, ale można zliczyć to na palcach :P), ale często przechodząc obok dobrej kawiarni aż mnie trzęsie.
    Poszukiwania owocne? :)
    Pozdrawiam serdecznie i cieplutko w ten chłodny, wietrzny wieczór!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pasta z fasoli? Nie jadłam. Mogłaby być dobra!
      A co do sukni to tak i to bardzo. Mam ochotę pokazać na blogu nad którymi się zastanawiam. tylko trochę boję się hejtów... Ale z drugiej strony przydałaby mi się rada bo nad 3 się ostro zastanawiam.

      Usuń
    2. Pokaż :D doradzimy :-)

      Usuń
    3. Również jestem za! :D Ale decyzja należy do Ciebie!
      Na pastę wpadłam któregoś razu po przeczytaniu w jakimś magicznym babskim pisemku, że biała fasola ponoć korzystnie wpływa na efekt 'jesiennej deprechy'. Zatem pomaszerowałam do sklepu i kupiłam puszkę fasolki :) podsmażyłam ją chwilkę z cebulka i rozgniotłam na pure. Teraz, po paru razach, dodaję jeszcze odrobinkę suszonego chili w całości (tzn. zasuszone kawałki) i sól oczywiście do smaku. Z ciepłą bagietką jest super:)

      Usuń
  2. Mmmmm ten koktajl musi być na pewno przepyszny!
    Na pewno spróbuję:D Aż zgłodniałam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki smieszny w smaku...i chrupie ;)

      Usuń
  3. Nie ma jak oglądanie zdjęć jedzenia przed północą :P

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...