Witam cieplutko,
dziś dwa makijaże - na pięknej Ani i na mnie ;)
W obu makijażu używałam paletek Sleek.
13 lip 2014
7 lip 2014
Delikatny i kobiecy makijaż dzienny
Witam cieplutko,
ostatnio mam bardzo mało czasu na wpisy. Ale postaram się to nadrobić w najbliższym czasie.
Dziś prosty makijaż dzienny. Na ustach mam pomadkę Avon, a na oczach cienie Sleek. Na twarzy standardowo podkład Revlon Color Stay i korektor Essence.
ostatnio mam bardzo mało czasu na wpisy. Ale postaram się to nadrobić w najbliższym czasie.
Dziś prosty makijaż dzienny. Na ustach mam pomadkę Avon, a na oczach cienie Sleek. Na twarzy standardowo podkład Revlon Color Stay i korektor Essence.
29 cze 2014
Niedziela dla włosów u Anwen
Witam cieplutko,
dzisiejszy mój wpis jest efektem spotkania moich włosów z moją siostrą Anią :)
Od jakiegoś czasu z powodu pracy i różnych innych zajęć zapomniałam o dobrej pielęgnacji włosów. Na szczęście mam kochaną i mądrą siostrę, która potrafi mi pomóc w nadrobieniu zaległości ;)
Na pierwszy ogień poszły moje końcówki. Niestety przez to, że włosy rozjaśniałam mam bardzo słabe i łamliwe końcówki, których bardzooo dawno nie podcinałam. Ania podcięła i wyrównała mi włosy ok 4 cm. I już dzięki tak prostej czynności włosy wydały się wyglądać zdrowiej.
Następnie, włosy zostały rozczesane szczotką TT i spryskane nawilżająco-wygładzającą mgiełką, o której możecie przeczytać na jej blogu TUTAJ. Potem przez godzinę nosiłam na włosach olej Yves Rocher. Po tym czasie umyłam włosy szamponem Yves Rocher i nałożyłam odżywkę Long Repair. Mokre osuszone włosy na koniec zostały lekko nasączone olejkiem Mythic Oil.
Zabiegi były bardzo przyjemne a efekty powali mnie na kolana :)
Cudownie jest mieć siostrę, która potrafi dobrze doradzić i pomóc przy pielęgnacji włosów, szczególnie że za niecały rok planuję ślub i bardzo mi zależy na poprawie kondycji moich włosów.
Ps. Dostałam bardzo dużo zapytań na Ani blogu o mój kolor włosów - jest to farba RR Line w kolorze 7.44 oraz utleniacza 6 % - w proporcji 1:1,5 (150ml x 225ml). Farbowałam aż miesiąc temu i nadal kolor jest piękny!
dzisiejszy mój wpis jest efektem spotkania moich włosów z moją siostrą Anią :)
Od jakiegoś czasu z powodu pracy i różnych innych zajęć zapomniałam o dobrej pielęgnacji włosów. Na szczęście mam kochaną i mądrą siostrę, która potrafi mi pomóc w nadrobieniu zaległości ;)
Na pierwszy ogień poszły moje końcówki. Niestety przez to, że włosy rozjaśniałam mam bardzo słabe i łamliwe końcówki, których bardzooo dawno nie podcinałam. Ania podcięła i wyrównała mi włosy ok 4 cm. I już dzięki tak prostej czynności włosy wydały się wyglądać zdrowiej.
Następnie, włosy zostały rozczesane szczotką TT i spryskane nawilżająco-wygładzającą mgiełką, o której możecie przeczytać na jej blogu TUTAJ. Potem przez godzinę nosiłam na włosach olej Yves Rocher. Po tym czasie umyłam włosy szamponem Yves Rocher i nałożyłam odżywkę Long Repair. Mokre osuszone włosy na koniec zostały lekko nasączone olejkiem Mythic Oil.
Zabiegi były bardzo przyjemne a efekty powali mnie na kolana :)
Cudownie jest mieć siostrę, która potrafi dobrze doradzić i pomóc przy pielęgnacji włosów, szczególnie że za niecały rok planuję ślub i bardzo mi zależy na poprawie kondycji moich włosów.
Dostałam od Ani także kilka konkretnych wskazówek ("receptę na piękne włosy"):
1. Kuracja skrzypokrzywą - w systemie 3 miesiące picia i 1 miesiąc przerwy.
2. Podcinanie włosów po każdym farbowaniu
3. Zabezpieczanie silikonami - Mythic Oil po każdym myciu i dodatkowo w miarę potrzeby również w dni, gdy ich nie myje.
4. Mycie szamponem z silikonami
5. Po każdym myciu odżywka, również z silikonami - obecnie Goodbye Damage z Fructis na zaminę z Nivea Long Repair.
6. Dwa razy w tygodniu maska wymieszana z olejem w proporcji 1:1 nakładana przed myciem. Obecnie będzie to Arganowa maska 8w1, Eveline , ale będzie jeszcze Biovax.
7. Płukanka z siemienia lnianego - tak często jak to możliwe, dla podkreślenia fal, wygładzenia i nawilżenia włosów.
15 cze 2014
Jak schudnąć bez efektu jojo
Witam cieplutko,
dziś pierwszy od dawna wpis o tematyce odchudzania i fitness. Niestety nie mam jakiejś "genialnej" recepty na odchudzanie, ale chciałabym Wam powiedzieć o tym jak schudłam i utrzymałam wagę.
Zacznę od tego, że zaczęłam odchudzanie w lipcu 2013 roku - warzyłam wtedy 59-60 kg. Zaczęłam od zmiany diety, codziennych ćwiczeń i ogólnie świadomym podejściu co jest dobre a co złe dla mojego ciała.
Nie stosowałam żadnej "cudownej diety" czy jakiś radykalnych ograniczeń. stosowałam kilka ważnych zasad:
- jeść regularnie
- jeść tyle aby się najeść a nie przejeść
- więcej warzy, owoców
- pić wodę
- unikać: słodyczy, fastfoodów itp.
Głównie schudłam dzięki ćwiczeniom. 5-6 razy w tygodniu ćwiczyłam przede wszystkim z Chodakowską: Skalpel, Skalpel 2, Killera, a także z Mel B.
Dzięki ćwiczeniom moja skóra była bardziej sprężysta, zmniejszył się a nawet zniknął z niektórych miejsc cellulit i ubyło mi sporo centymetrów w obwodach:
Ćwiczyłam regularnie do mniej więcej listopada-grudnia. Później przyszło jesienno-zimowe lenistwo i ćwiczyłam już dużo rzadziej 3-4 razy miesięcznie, a od stycznia-lutego już prawie wcale nie ćwiczyłam.
Czy przytyłam?
Nie! Oczywiście moja skóra i ciało stało się mniej elastycznie, mniej napięte ale waga z 54 kg pozostała na poziomie 55 kg czy maksymalnie 56 kg. Nie oznacza to, że ćwiczenia nic mi nie dawały.
Myślę, że zawdzięczam to, temu że nauczyłam się zasad odżywiania i bardziej świadomego myślenia o sobie. Najważniejsze jest to aby po odchudzaniu, osiągnięciu zamierzonego celu - nie spocząć "na laurach":
- nie zacząć nagle jeść wszystkiego co się wcześniej odmawiało
- nie opychać się
- nie ignorować aktywności fizycznej i nawet w codziennych sytuacjach wybierać większy wysiłek np. zamiast jechać windą - iść schodami, zamiast jechać autobusem - przejść się piechotą.
Co teraz planuję?
Oczywiście chce wrócić do ćwiczeń. Mam świadomość, że moje ciało nie wygląda tak jak bym chciała, chce znów zawalczyć o swoją sylwetkę. Tym razem jednak nie ćwiczę z Chodakowską, tylko testuje inne treningi ;)A co dokładnie to może opowiem następnym razem.
dziś pierwszy od dawna wpis o tematyce odchudzania i fitness. Niestety nie mam jakiejś "genialnej" recepty na odchudzanie, ale chciałabym Wam powiedzieć o tym jak schudłam i utrzymałam wagę.
Zacznę od tego, że zaczęłam odchudzanie w lipcu 2013 roku - warzyłam wtedy 59-60 kg. Zaczęłam od zmiany diety, codziennych ćwiczeń i ogólnie świadomym podejściu co jest dobre a co złe dla mojego ciała.
Nie stosowałam żadnej "cudownej diety" czy jakiś radykalnych ograniczeń. stosowałam kilka ważnych zasad:
- jeść regularnie
- jeść tyle aby się najeść a nie przejeść
- więcej warzy, owoców
- pić wodę
- unikać: słodyczy, fastfoodów itp.
Głównie schudłam dzięki ćwiczeniom. 5-6 razy w tygodniu ćwiczyłam przede wszystkim z Chodakowską: Skalpel, Skalpel 2, Killera, a także z Mel B.
Dzięki ćwiczeniom moja skóra była bardziej sprężysta, zmniejszył się a nawet zniknął z niektórych miejsc cellulit i ubyło mi sporo centymetrów w obwodach:
waga - było 59 kg - jest 54 kg (- 5 kg)
talia - było 66 cm - jest 62 cm (-4 cm)
wymiar w pępku - było 82 cm - jest 73 (-9 cm!)
pupa - było 96 cm - jest 91 cm (- 5 cm!)
udo - jest 55 cm (nie wiem ile było)
wzrost 166 cm
Ćwiczyłam regularnie do mniej więcej listopada-grudnia. Później przyszło jesienno-zimowe lenistwo i ćwiczyłam już dużo rzadziej 3-4 razy miesięcznie, a od stycznia-lutego już prawie wcale nie ćwiczyłam.
Czy przytyłam?
Nie! Oczywiście moja skóra i ciało stało się mniej elastycznie, mniej napięte ale waga z 54 kg pozostała na poziomie 55 kg czy maksymalnie 56 kg. Nie oznacza to, że ćwiczenia nic mi nie dawały.
Myślę, że zawdzięczam to, temu że nauczyłam się zasad odżywiania i bardziej świadomego myślenia o sobie. Najważniejsze jest to aby po odchudzaniu, osiągnięciu zamierzonego celu - nie spocząć "na laurach":
- nie zacząć nagle jeść wszystkiego co się wcześniej odmawiało
- nie opychać się
- nie ignorować aktywności fizycznej i nawet w codziennych sytuacjach wybierać większy wysiłek np. zamiast jechać windą - iść schodami, zamiast jechać autobusem - przejść się piechotą.
Co teraz planuję?
Oczywiście chce wrócić do ćwiczeń. Mam świadomość, że moje ciało nie wygląda tak jak bym chciała, chce znów zawalczyć o swoją sylwetkę. Tym razem jednak nie ćwiczę z Chodakowską, tylko testuje inne treningi ;)A co dokładnie to może opowiem następnym razem.
8 cze 2014
Jak makijaż zmienia? Fioletowa niedziela
Witam cieplutko,
W końcu mój aparat działa i mogę robić wpisy makijażowe. Dziś chciałam pokazać jak makijaż zmienia moją twarz i przy okazji propozycja fioletowego dymku.
W końcu mój aparat działa i mogę robić wpisy makijażowe. Dziś chciałam pokazać jak makijaż zmienia moją twarz i przy okazji propozycja fioletowego dymku.
2 cze 2014
Fryzury ślubne
dziś przychodzę znów z tematem ślubnym. Chciałabym się z Wami podzielić kilkoma propozycjami na fryzury ślubne. Ostatnio temat jest mi bliski ponieważ staram się pomóc przyjaciółce w wyborze jej uczesania ślubnego ;)
Czym różni się fryzura "ślubna" z "nie-ślubną"?
Można dokładnie to samo powiedzieć co przy makijażu ślubnym - powinna być bardziej trwała, łączyć zarówno stronę estetyczną z praktyczną i powinna podkreślać urodę Panny Młodej.Nie jestem zwolenniczką misternych upięć i ciasnych koków. Raczej preferuję luźne falę czy upięcia z warkoczem w roli głównej. A Wy jakie lubicie uczesania?
A tu cudo znalezione w internecie:
1 cze 2014
Farbowanie: RR Line kolo 7.44 i woda 6%
Witam cieplutko,
dziś przychodzę z efektami farbowania. Niestety zdjęcia robione telefonem. Mój aparat z nieznanych mi przyczyn nie chce się uruchomić :( Ale mam nadzieje, że to chwilowa niedyspozycja.
Użyłam: farby profesjonalnej fryzjerskiej RR Line w kolorze 7.44 oraz utleniacza 6 % - w proporcji 1:1,5 (150ml x 225ml).
Trzymałam ok 30 minut na włosach.
dziś przychodzę z efektami farbowania. Niestety zdjęcia robione telefonem. Mój aparat z nieznanych mi przyczyn nie chce się uruchomić :( Ale mam nadzieje, że to chwilowa niedyspozycja.
Użyłam: farby profesjonalnej fryzjerskiej RR Line w kolorze 7.44 oraz utleniacza 6 % - w proporcji 1:1,5 (150ml x 225ml).
Przed farbowaniem
Włosy przed farbowaniem miły widoczny odrost (nie farbowałam od dwóch miesięcy!) oraz całość była rozjaśniona od słońca.
Aplikacja
Utleniacz miał bardzo przyjemny zapach gumy balonowej! Bardzo wydajna i gęsta farba, zazwyczaj z farb drogeryjnych potrzebowałam 3 opakowań, tutaj zużyłam półtorej farby i ok 1/4 butelki utleniacza i jeszcze mi zostało :)Trzymałam ok 30 minut na włosach.
Efekty
Bardzo intensywny kolor. Włosy są błyszczące i miękkie w dotyku, nie wydają się być bardziej zniszczone przy przesuszone.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








































