21 lut 2017

1 trymestr ciąży - plamienie, pusty pęcherzyk i łzy

Witam cieplutko,


Dziś przychodzę z bardzo osobistym wpisem. Zdecydowałam się, że napiszę o moich doświadczeniach z pierwszego trymestru ciąży, głównie dlatego aby inne dziewczyny, które zmagają się z podobnymi problemami wiedziały, że nie są same i że może wszystko się dobrze skończyć. Sama wiele godzin spędziłam na wyszukiwaniu w Internecie w poszukiwaniu historii osób, które przechodziły podobne ciążowe problemy i niestety nie znalazłam wiele takich informacji.
Mam nadzieje, że komuś pomogę swoją historią.

Obecnie jestem w 2 trymestrze ciąży, miałam usg tzw. "genetyczne" i już wiem, że wszystko jest dobrze z moim Maluchem.

Plamienie w ciąży

Zaczniemy od tego, że nasza ciąża była planowana i z mężem staraliśmy się o nią przez miesiąc podczas którego od razu udało nam się :) Było więc zaskoczenie o tyle, że tak szybko się to udało. Test ciążowy zrobiłam równo 10 dni po terminie jajeczkowania i od razu zobaczyłam 2 kreski, dla pewności robiłam też test z krwi na obecność HCG (wynik wskazujący na ciąże). Ogromna radość trwała do ok 5 tygodnia kiedy zaczęło mi się plamienie.

Pierwszą reakcją na plamienie był ogromny strach. Wiedziałam, że to nie jest tzw.plamienie implantacyjne (tutaj info co to), bo już takie miałam w momencie jak zrobiłam test ciążowy i wtedy trwało 2 dni. Tego samego dnia, kiedy zauważyłam plamienie udałam się do pierwszego lekarza ginekologa, jaki miał wolny termin. Niestety trafiłam do starszej znudzonej praktyką lekarską kobitki, które nie chciała mnie zbadać, pomóc czy nawet uspokoić. Stwierdziła, że nawet mi ciąży nie potwierdzi, że to za wcześnie, co jest kompletną bzdurą bo inny lekarz nie miał takich problemów. Dopiero po moich prośbach zbadała mnie i zapisała progesteron (lek Duphaston raz dziennie).

Plamienie niestety trwało z przerwami przez 4 tygodnie, czyli aż do 9 tygodnia ciąży. W tym czasie byłam już u dobrego lekarza, mojej obecnej pani ginekolog, które zwiększyła mi dawkę leku - 3 razy dziennie i nakazała jak najwięcej leżeć. Więc leżałam jak kłoda, chodząc tylko do łazienki lub na parę minut do kuchni.

Pusty jajowód, brak zarodka

W 5 tygodniu ciąży miałam robione pierwsze usg. Bardzo denerwowałam się, bo plamienie, które cały czas miałam mogło oznaczać wczesne poronienie. Niestety pierwsze usg jeszcze bardziej mnie przestraszyło, ponieważ nie było na nim widać zarodka. Był to dokładnie 5 tydzień i 2 dni, był widoczny pęcherzyk ciążowy 21 mm, ciałko żółte i nie było zarodka. Lekarz robiący usg stwierdził, że muszę przyjść za tydzień aby sprawdzić czy będzie widoczny, jeśli nie - to oznacza, że jajowód jest pusty (pusty pęcherzyk ciążowy więcej info tutaj ). Niestety w takiej sytuacji nic nie można zrobić, tylko czekać cierpliwie. W takiej sytuacji polecam aby na drugie usg wybrać się do innego lekarza czy innej przychodni, gdzie może być lepszy i nowszy sprzęt. Jakość sprzętu ma duże znaczenie w takiej sytuacji.

Łzy szczęścia

Na drugim usg zobaczyłam już nie tylko zarodek ale i bijące w środku serduszko. Łzy szczęścia popłynęły mi z oczu :) Plamienie niestety dalej się pojawiało, czasem dwa-trzy dni była przerwa, a potem znów się pojawiało. Przez cały czas brałam 3 razy dziennie progesteron o 6 rano,14 i 22 godz. Cały czas musiałam leżeć i bardzo się oszczędzać, bo pomimo szczęśliwego usg moja ciąża dalej była zagrożona. Nie znane są przyczyny mojego plamienia i nie było wiadomo czy ma ono wpływ na płód.
Ok 8 czy 9 tygodnia zaczęły mi się konkretniejsze mdłości, wcześniej tylko lekko coś odczuwałam, różne rzeczy mi "śmierdziały" i miałam dziwne zachcianki o dziwnych godzinach. Najgorsze mdłości pojawiły się w 11 tygodniu, ale tylko 2 razy wymiotowałam :)
Miałam robione usg jeszcze w 8 i 10 tygodniu. Za każdym razem łzy szczęścia pojawiały mi się jak słyszałam lub widziałam bijące serduszko.

Pierwszy trymestr mojej ciąży był dla mnie bardzo trudnym okresem, pełnym stresu i lęku, ale też cudownych momentów gdy byłam niesamowicie szczęśliwa :)

Obiecuję, że następnym ciążowy wpis będzie bardziej optymistyczny i może pokażę zdjęcia brzuszka w kolejnych tygodniach.

Jak Wy wspominacie swój I trymestr?
Czy też miałyście podobne problemy?



***

Mój Instagram KLIK
Moje FOODBOOKi - KLIK
Mój kanał na YouTube - KLIK
wpisy o WEGANIŹMIE - KLIK

Pozdawiam,


37 komentarzy:

  1. życzę zdrowia i by z dzidziusiem było wszystko w porządku aż do samego porodu :) trzymaj się :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Życzę dużo zdrówka :) I by było wszytko w porządku ! Ja niestety pierwszą ciążę poroniłam w 9 tygodniu :( Ale teraz jestem szczęśliwą mamą Jagody :D Nigdy nie warto się poddawać, dobrze mieć dobrego lekarza który się nami zaopiekuje jak należy !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej bardzo mi przykro...Dobrze, ze następna była szczęśliwa i masz córeczkę :))

      Usuń
  3. Wszystkiego dobrego, bardzo ładnie wyglądasz w ciąży ;) Współczuję Ci niefajnych przeżyć, mam nadzieję, że to co najgorsze już za tobą, a teraz czekają Ciebie tylko radosne chwile;) Nie każda blogerka odważyłaby się na tak osobiste wyznania, podziwiam odwagę i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Długo się zastanawiałam czy to wszystko opisywać, ale w końcu zdecydowałam się po to, aby inna osoba, która też ma problemy w ciąży czytając wpis poczuła wsparcie, czy nadzieje, że moze być dobrze. Sama bardzo tego potrzebowałam...

      Usuń
  4. Z mniejszą córcią wiedziałam już od początku, że jestem w ciąży, a raczej domyślałam się, a może bardzo chciałam być? Mniejsza o to. Poszłam w 5 tygodniu, gdzie było jeszcze za wcześnie na potwierdzenie ciąży, serduszko jeszcze nie biło więc czekałam jeszcze 2 tygodnie na bijące serduszko.
    Moja ciąża była bezproblemowa, bez strachu, dlatego z przerażeniem czytam takie słowa. Jednak dobrze, że już wszystko w porządku.
    Zdrówka dla Ciebie i Malucha. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Myślę, że niektóre kobiety po prostu czują, że "coś się dzieje" ;)

      Usuń
  5. Zdrowia dla Was! Trzeba pozytywnie myśleć i dbać o siebie i dzidziusia. Niby mówi się że ciąża to nie choroba ale myślę,że zadbanie o zdrowie jest najważniejsze pierwszym miejscu.
    A poza postem sukienka jest śliczna! Gdzie udało Ci się ją kupić ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) Sukienka z ciuchlandu :)

      Usuń
  6. Kochana, cudownie, że wszystko jest już dobrze :) Tak się czasami zdarza, u nas na szczęście wszystko było dobrze, żadnych plamień, krwawień. Tylko dużo więcej wymiotowałam i byłam bardzo słaba w 1 trymestrze ;) Ale już 30 tydzień nam leci ;)

    Dobry ginekolog, który chociażby pocieszy czy da nadzieję to skarb.

    Super masz brzusio w tej sukience :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :)) Dużo zdrówka dla Was! i jak najłatwiejszego, najmniej problemowego rozwiązania!

      Usuń
  7. Gratuluję. Wszystkiego dobrego dla Was :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratulacje! Wszystko będzie dobrze na pewno :)
    Trzymajcie się zdrowo!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie pusty jajowod tylko puste jajo jesli juz.
    Gratuluje, ze wszystko sie dobrze skonczylo. Oby dalej bylo juz lzej, bez nerwow, stresow i lez ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) jeszcze się nie skończyło, bo przed nami jeszcze wiele tygodni ;)

      Usuń
  10. Serdecznie gratuluję! U mnie pierwszy tydzień ciąży był bezproblemowy, ale w Norwegii ciąża jest uznawana od 12 tygodnia, wcześniej nikt nie traktuje jej poważnie ( o ile nie było wcześniejszych poronień i komplikacji). Uznaliśmy że co ma być to będzie i do lekarza pierwszy raz udalam się w 11tygodniu. Pierwsze usg miałam w 14tc i oprócz cudownej dzidzi w brzuszku niewielka torbiel. Zamarlismy w 19tc cysta okazała się kilka razy większa- była większa od samego dziecka).. Już do końca ciąży pod stałą kontrolą, ciąża zagrożona. Kiedy przekroczylismy magiczny 37tc ciąży a maleństwo było gotowe do przyjścia na świat odetchnęlismy z ulgą, jednak dziecię kazalo na siebie czekać kolejne 5tygodni. U nas wszystko dobrze się skończyło, duża i zdrowa księżniczka ma już trzy miesiące a i ja jestem już po operacji. Trzymamy kciuki, dużo zdrowa i powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :)
      Też widzę, ze były u Was przejścia, ale dobrze, że z Maluszkiem wszystko dodrze i już szczęśliwe z Wami :) moja Pani gin opowiadała mi, ze w Wielkiej Brytanii jest podobnie jak w Norwegii i nikt nie leczy plamienia. Cieszę się, że w Polsce jest inaczej, bo nie wiem co by było z nami...

      Usuń
  11. Powodzenia :) i więcej przyjemności

    OdpowiedzUsuń
  12. Będzie dobrze ! Trzymam kciuki ;) ja za dwa tygodnie mam USG genetyczne i już nie mogę się doczekać. Byłam u lekarza w środę i stwierdził że wszystko jest ok ;). Jestem przeszczesliwa Ale ciągle czekam na potwierdzenie mojego szczęścia przez to usg za 2 tyg ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo zdrówka dla was i też trzymam kciuki! To niesamowite jak zobaczy się Maluszka na usg :)) Moja ulubiona teraz melodia to bicie serca mojego Skarba

      Usuń
  13. Pięknie wygladasz Emilko;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Biedna, troszkę musiałaś się nacierpieć :/, szczerzę życzę dużo zdrowia, bo dalej musi być już tylko lepiej :) Pięknie wyglądasz w tej sukience Emilko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) To naprawdę miłe słowa!

      Usuń
  15. Historia bardzo, ale to bardzo podobna do mojej, nawet w podobnym czasie zaczęło się i skończyło moje plamienie. I też miałam kilkudniowe przerwy - a gdy plamienie znów się pojawiało, z mojej strony był płacz i panika. Później bardzo zaskoczył mnie jeden fakt: uświadomiłam sobie, że nawet w najtrudniejszych chwilach ani razu nie zwątpiłam w to, że będzie dobrze. Nawet gdy leciały łzy jak grochy, mój umysł stawiał sobie granicę i nie przyjmował do wiadomości, że złe zakończenia niestety się zdarzają. Dziś moja córka ma 15 miesięcy.
    Trzymam kciuki za pozostałe miesiące. Czytuję Twojego bloga z zainteresowaniem. A ostatnio, zastanawiałam się parę razy, czy lada moment pojawi się wpis o Twojej ciąży. Nie to żebym była wścibska i nie to, żebym układała komuś życie. Po prostu kiedyś w którejś z Twoich notek mignęło mi, że chciałabyś się spełniać także jako mama. I po prostu wiedziałam, że tak będzie - że zrealizujesz ten wyjątkowo piękny cel tak samo jak zrealizowałaś wiele innych marzeń i planów, o których opowiadałaś nam na tym blogu, dzieląc się jednocześnie radami i spostrzeżeniami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję za komentarz! :) Od razu poczułam jakby jakieś ciepło od tych słów :) Cudownie, że zdrowa córeczka i mam nadzieje, że u nas też już będzie dobrze ;)

      Usuń
  16. Eowinko, ostatnio było Cię mniej na blogu,gdzieś pojawiła się myśl,że pewnie jesteś w ciąży.
    Pamiętam posty o tematyce ślubnej,a młode mężatki często chcą powiększyć rodzine.
    Przeczucie mnie nie zmylilo:)
    Gratulacje i oby było już tylko lepiej:)
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak miałam 20 lat z obecnym mężem, wtedy narzeczonym zaszlam w ciaze i cieszylam sie jak wariatka pomimo, że nie mielismy kasy, pracy, moeszkania kochalismy sie i widzelismy ze damy rade. Nie planowaismy tego ale stalo sie. Niestety dzien po zrobieniu testu zaczelam okropnie krwawic i tak jak Ty udalam sie do pierwszego lepszego ginekologa. Hcg jak na 8 tydzien ciazy mialam 2 razy wiekszy co moglo wskazywac na blizniaki. Lekarz stwierzil puste jajo i tak jak Tobie kazal lezec i czekac tydzien i tez dostalam duphaston. Niestety kolejna wizyta byla za tydzien ale ja po 2 dbiach wiedzialam ze jest po wszystkim... dostalam takich boli ze stalam sobie zeby z zagryzania ich i drapalam z bólu sciany... poszlam do niego na wizyte i potwierdzil ze doszlo do poronienia... powiedzial ze nie chcial mnie kierowac na skrobanie do szpitala bo organizm sam sie oczyscil a ja doznala bym tylko traumy ;( minelo 6 lat i dopiero teraz zaczelismy sie znowu starac o dziecko tak bardzo sie balam i to przezylam... mam nadzieje, ze szybko sie uda tak jak i Wam ;) zycze Ci duzo zdrowka kochana :* pamietam Twoj stary wpis gdzie pisalas o tym, ze marzysz by zostac mamą wiec wiem ze jestes bardzo szczesliwa :* wszystkiego dobrego i rosnij zdrowo :* :* :* zuuaan

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak miałam 20 lat z obecnym mężem, wtedy narzeczonym zaszlam w ciaze i cieszylam sie jak wariatka pomimo, że nie mielismy kasy, pracy, moeszkania kochalismy sie i widzelismy ze damy rade. Nie planowaismy tego ale stalo sie. Niestety dzien po zrobieniu testu zaczelam okropnie krwawic i tak jak Ty udalam sie do pierwszego lepszego ginekologa. Hcg jak na 8 tydzien ciazy mialam 2 razy wiekszy co moglo wskazywac na blizniaki. Lekarz stwierzil puste jajo i tak jak Tobie kazal lezec i czekac tydzien i tez dostalam duphaston. Niestety kolejna wizyta byla za tydzien ale ja po 2 dbiach wiedzialam ze jest po wszystkim... dostalam takich boli ze stalam sobie zeby z zagryzania ich i drapalam z bólu sciany... poszlam do niego na wizyte i potwierdzil ze doszlo do poronienia... powiedzial ze nie chcial mnie kierowac na skrobanie do szpitala bo organizm sam sie oczyscil a ja doznala bym tylko traumy ;( minelo 6 lat i dopiero teraz zaczelismy sie znowu starac o dziecko tak bardzo sie balam i to przezylam... mam nadzieje, ze szybko sie uda tak jak i Wam ;) zycze Ci duzo zdrowka kochana :* pamietam Twoj stary wpis gdzie pisalas o tym, ze marzysz by zostac mamą wiec wiem ze jestes bardzo szczesliwa :* wszystkiego dobrego i rosnij zdrowo :* :* :* zuuaan

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za tą historię i miłe słowa! Naprawdę współczuję Ci i po części rozumiem, jak musiałaś się czuć. Trzymam za Was kciuki aby się udało i tym razem było wszystko dobrze!!! Wszystkiego dobrego dla Ciebie :*

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...